NA ANTENIE: Rozmowy po zachodzie
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Połykamy tony suplementów diety

Publikacja: 27.01.2014 g.12:20  Aktualizacja: 27.01.2014 g.12:21
Poznań
Mamy prawdziwą zimę. Mróz, mniej słońca, ciągle krótkie dni - niektórzy czują się trochę gorzej. Do tego boimy się zaziębić - łykamy więc co się da. Ale to nie jedyny powód, dla którego - przez cały rok - bez względu na pogodę - Polacy czują słabość do tzw suplementów diety. Suplementy to oferta typu "dla każdego coś miłego" - na włosy, na skórę, na trawienie, na odporność, na stawy, dla dzieci, seniorów, sportowców, kobiet, mężczyzn... Czy suplementy to rzeczywiście leki na całe zło?
Lekarstwa, leki
/ Fot.

Spis treści:

    Zażywa je co drugi Europejczyk, ale najwięcej miłośników suplementów diety mieszka w Stanach Zjednoczonych - tam  łyka je garściami 75 procent Amerykanów. W naszym kraju zażywa je już co czwarty Polak. W 2012 roku kupiliśmy suplementów i odżywek za 2,5 mld złotych. Zainteresowanie nimi cały czas rośnie. To środki, które nie są lekami - chociaż tak są często traktowane. Mają sprawić, że poczujemy się lepiej. Ładniejsze będą nasze włosy, paznokcie, skóra. Nie będzie nas boleć w stawach, szybciej się odchudzimy albo nabierzemy apetytu, zyskamy odporność i poradzimy sobie ze stresem - tak reklamują je producenci.

    Jak dużą popularnością cieszą się suplementy diety dobrze wiedzą aptekarze. Bierzemy suplementy, bierzemy witaminy - całe ich zestawy. Tymczasem nie zawsze potrzebnie. Jeśli nic nam nie jest, nie odchudzamy się, jemy normalnie - to dodatki w tabletkach nie są nam potrzebne - tłumaczy toksykolog dr Eryk Matuszkiewicz.

    Trudno o zdrowy rozsądek jeśli jesteśmy podatni na reklamę i wierzymy, że coś może nam pomóc i do tego można to kupić bez recepty. Nie pamiętamy, że przyjmując suplementy diety, do końca nie wiemy, co w środku jest. Skąd bierze się przekonanie, że suplementy pomagają?

    Nie ma żadnych badań, które by jednoznacznie wykazały faktyczne korzyści z zażywania suplementów. Możemy więc mówić o indywidualnym samopoczuciu. Są bardzo powszechne, dostępne bez recepty, ale nie są bez kontroli. Nad wprowadzaniem suplementów do sprzedaży czuwa Sanepid, chociaż nawet on nie bada ich szczegółowo.

    Groźna może być niewiedza, że niektórych suplementów nie wolna zażywać jednocześnie lub z innymi lekarstwami. Ich nadużywanie również może być niebezpieczne. Nim więc skuszeni reklamą sięgniemy po jakiś suplement, żeby ulżyć w naszych dolegliwościach - warto przedtem poradzić się lekarza.

    Ważne jest też, gdzie kupujemy suplementy. Często zaopatrujemy się w nie w zwykłych sklepach czy supermarketach. Najbezpieczniej jest jednak wybrać się po nie do apteki, by przy okazji porozmawiać o tym,  do czego ich potrzebujemy. Rośnie moda na zażywanie suplementów diety i zestawów witaminowych. Nie zawsze są nam one potrzebne, nawet jeśli nam się tak wydaje. Warto więc poradzić się lekarza i kupować je w aptekach.

    Przestrzegamy - groźne mogą niesprawdzone środki sprzedawane w internecie, bez jakiekolwiek kontroli, a tych ofert  jest coraz więcej. Kupując suplement diety z niewiadomego źródła - zamiast pomóc możemy sobie zaszkodzić. Jeśli już musimy koniecznie skorzystać z suplementów diety, nie kupujmy ich byle gdzie, niesprawdzonych, wierząc wyłącznie w reklamę. To jak niebezpieczne mogą być środki kupowane w internecie dobrze wie policja.

    Często traktujemy suplement jako sposób na wszelkiego rodzaju problemy - od bólu głowy po zbędne kilogramy. Szacuje się, że już nawet co czwarty Polak je zażywa. W "spożyciu" przodują kobiety. Liczba miłośników suplementów rośnie z roku na rok. Jeśli już się na nie zdecydujemy, jako uzupełnienie diety, kupujmy i zażywajmy je z głową. 

    Suplementy diety - pomagają czy szkodzą? Dlaczego wierzymy w ich siłę?

    https://radiopoznan.fm/n/