Poseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Zawieja przekonywał, że podczas zajęć poruszane będą tematy z obszaru zdrowia psychicznego, który za rządów Zjednoczonej Prawicy był zaniedbany.
W obliczu ilości tragedii, na różnym tle, a nie ma chyba tygodnia, żeby nie wydarzyło się coś, co przykuwa opinię publiczną, a wniosek zawsze z tych dramatów jest taki, że szkoła sobie nie radzi
- zauważył Zawieja.
Radny sejmiku województwa wielkopolskiego Filip Żelazny obawia się, że lekcje edukacji zdrowotnej będą służyły promowaniu środowisk LGBT.
Bo gdybyśmy mieli racjonalny rząd, racjonalny w warstwie ideologicznej, społecznej, czy nawet kulturowej, to wtedy byśmy tych obaw nie mieli, bo wszystkie założenia, które poseł Zawieja czytał, one co do idei są słuszne
- stwierdził Żelazny.
Według senatora Polski 2050 Grzegorza Federowicza, dzieci i młodzież powinny czerpać wiedzę na temat zdrowia od nauczycieli, a nie na przykład z mediów społecznościowych. Jego zdaniem, sprowadzanie zagadnień na temat seksualności do ideologii jest nie na miejscu.
Piotr Tuczyński z Nowej Nadziei stwierdził, że "diabeł tkwi w szczegółach" i zajęcia mogą służyć do promowania konkretnych postaw. Działacz Konfederacji zachęcał rodziców do wypisywania dzieci z nieobowiązkowych zajęć.