Według komunikatu rządu, nad ranem niezidentyfikowana grupa uzbrojonych mężczyzn uprowadziła Ali Zajdana i oddaliła się w nieznanym kierunku. Już przed południem premier został uwolniony.
Ali Zajdan ma 63 lata. Jest premierem od listopada ubiegłego roku.
Poznański lekarz doktor Husein Benamer o porwaniu premiera wie tyle, co z mediów i dziwi się sytuacji. Premier był chroniony tylko przez cztery osoby.
Zdaniem doktora Huseina brak stabilizacji to cena, jaką Libia płaci za 40 lat dyktatury i wywalczoną niedawno demokrację. - Niepokój o rodzinę jest zawsze, ale można się to tego przyzwyczaić - mówi mieszkający w Poznaniu Libijczyk. Porwanie premiera Libii może mieć związek ze zbliżającymi się wyborami - uważa doktor Husein.
Do porwania przyznała się grupa byłych rebeliantów znana pod nazwą "Izba rewolucjonistów Libii". Przedstawiciel grupy oświadczył, że porwanie premiera jest odwetem za schwytanie w zeszłą sobotę przez Amerykanów ważnego działacza al Kaidy, Abu Anas'a al Liby'ego. Byli rebelianci uważają, że libijski rząd wiedział o tej amerykańskiej operacji.
(IAR+Radio Merkury)