W poniedziałek do powiatowego lekarza weterynarii w Gostyniu trafiły z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach wyniki badań próbek pobranych z padłych zwierząt. Pozytywne wyniki badań próbek byłyby ogromnym problemem dla służb weterynaryjnych oraz rolników.
- Oznaczałoby to konieczność oznaczenia ogniska choroby oraz wyznaczenia w promieniu 3 kilometrów obszaru zapowietrzonego, a w promieniu 7 kilometrów obszaru zagrożonego. Wyznaczenie takich stref oznaczałoby spore utrudnienia dla rolników, hodowców trzody chlewnej. W promieniu 3 kilometrów najprawdopodobniej zostałby wprowadzony zakaz przywożenia nowej trzody chlewnej i wywożenia tej już wyhodowanej. Natomiast w przypadku obszaru zagrożonego podjęte byłyby inne działania, m.in. do momentu wygaszenia ogniska choroby na każdy transport zwierząt, nawet do rzeźni, musiałby wyrazić zgodę powiatowy lekarz weterynarii - przyznaje Wioletta Chałas-Stercuła, powiatowy lekarz weterynarii w Gostyniu.
Świnie w workach jutowych zostały wrzucone do rowu koło Pudliszek w drugiej połowie kwietnia. Znalezienie właściciela martwych świń jest trudne, ponieważ zwierzęta zostały pozbawione kolczyków oraz tatuaży pozwalających na ich identyfikację.