To jeden z trzech przejazdów z południowej na północną część miasta. Gdy w styczniu zostanie zamknięty kierowców i pieszych czekają objazdy.
- Najtrudniej będzie od stycznia w godzinach szczytu, bo już teraz korkują się wszystkie trzy przejazdy przez tory z północnej na południowa część miasta. Jednak najgorzej będą mieć w tym rejonie piesi, bo nie będzie tymczasowego przejścia - kładka nad torami kosztowałaby około 2 mln zł, więc się na nią nie zdecydowaliśmy. Piesi, żeby dostać się na drugą część wiaduktu - zamiast 500 metrów będą musieli pokonać teraz pół miasta. To będzie uciążliwe dla pracowników firm w tamtym rejonie. Jesteśmy otwarci na rozmowy z pracodawcami na temat zmiany rozkładu jazdy komunikacji miejskiej – mówi zastępca prezydenta Gniezna Jarosław Grobelny.
Poszerzenie przejazdu pod wiaduktem kolejowym umożliwi płynny przejazd samochodów. Do tej pory jest tam ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną. Prace, które zaczną się na początku stycznia potrwają do listopada 2019 roku. Inwestycja ma kosztować 36 milionów złotych.