Mimo przejmującego zimna z flagami i transparentami manifestowali przez godzinę. Jeden z uczestników demonstracji przypomniał daty i przebieg ataków rasistowskich, do których doszło ostatnio na terenie Poznania. Głos zabrał poznański imam Youssef Chadid.
- Ja jestem przedstawicielem wspólnoty muzułmańskiej w Poznaniu. Muzułmanie to jest pierwsza grupa, która jest w Polsce bardzo dyskryminowana - mówił imam.
- Jest to demonstracja ponad podziałami, antyfaszystowska, antyrasistowska. Łączy nas sprzeciw wobec przemocy. Uważamy, że solidarność powinna być ponad granicami - mówiła Aleksandra Dziopa z partii Razem. Demonstrujący apelowali: "każdy z nas i każda z nas, kiedy słyszy poniżające, obraźliwe komentarze, musi reagować natychmiast".
Protestujący powtarzali też wielokrotnie: "Poznań wolny od nacjonalizmu". Poznaniacy demonstrowali też w obronie Ukraińców, którzy przyjechali do Wielkopolski do pracy. Przypomnieli historię tych, którzy ucierpieli w firmach, w których byli zatrudnieni - Alona i Dima stracili ręce. Oksanę, która miała wylew, pracodawca wywiózł poza zakład.
W demonstracji uczestniczyło około stu osób - między innymi wiceprezydent Poznania Tomasz Lewandowski, Joanna Jaśkowiak - żona prezydenta, pełnomocniczka miasta do spraw przeciwdziałania wykluczeniom Marta Mazurek i radna Katarzyna Kretkowska. Demonstracja miała związek z przypadającym 21 marca Międzynarodowym Dniem Walki z Rasizmem i Nietolerancją.