Został połączony z częścią obrazu, która pozostała w ramie. Ściągnięto też warstwę lakieru ochronnego, który przez lata pożółkł. Dziś obraz jest dużo jaśniejszy i o wiele bardziej wciągający widza - tak przynajmniej mówią pracownicy muzeum.
- Wartość obrazu - w wyniku uszkodzeń zapewne spadła ale i tak będzie to wyjątkowy obraz. To zawsze będzie nie tylko jedyny obraz Moneta w polskich kolekcjach, ale także ten obraz, który kiedyś został skradziony - mówi dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu Wojciech Suchocki.
Złodziej schował obraz w szafie mieszkania swoich rodziców w Olkuszu. I pewnie byłby tam do dziś, gdyby nie policjant z poznańskiej komendy, który analizował ślady linii papilarnych. Te, które znaleziono na ramie obrazu idealnie pasowały do śladów zabezpieczonych całkiem niedawno w innej sprawie. Po kilku dniach złodziej był już w areszcie a obraz w Poznaniu - w muzeum.
Wystawie towarzyszy pokaz filmu, na którym można zobaczyć, jak rekonstruowano obraz. Są też fotografie. Do końca tego roku "Plaża w Pourville" będzie eksponowana w jednej sali na specjalnie postawionej ściance. Później wróci na miejsce, z którego została skradziona.