Najczęściej można było spotkać rodziny z dziećmi. Ludzie wyjeżdżali niedaleko za miasto, ale byli też tacy, którzy majówkę spędzili dalej od Poznania, w górach albo nad morzem.
Ludzie wracali nie tylko koleją, ale i samochodami. Szczególnie dużo aut było na krajowej "piątce" i "jedenastce". Funkcjonariusze sprawdzali trzeźwość kierowców i mierzyli prędkość.
W drogę wyruszyły radiowozy z wideorejestratorami. Nie warto szarżować także na autostradzie - tylko w sobotę przed punktem poboru opłat w Gołuskach, gdzie jest ograniczenie do 40 km/h policjanci ukarali blisko 40 osób, większość z nich jechała około setki.
Policja już podsumowuje długi weekend w Wielkopolsce. Od 1 maja na drogach regionu zginęła jedna osoba - rolnik spod Ostrzeszowa, którego maszyna zjechała do rowu i przygniotła kierowcę. Poza tym odnotowano siedemnaście wypadków drogowych, w których ucierpiały 24 osoby. Niestety ciągle problemem są pijani kierowcy. Od środy zatrzymano ich aż 257.