Nie tylko dla dzieci. W Poznaniu klocki przyciągają tłumy dorosłych
Poznaniacy przechodzący dziś obok pomnika dobrze wspominają gwarowe audycje.
- Bardzo dobrze. Dzisiaj jeszcze słucham w poniedziałki o godzinie 13:30, troszkę tej gwary jest.
- Ja pamiętam tak przez mgłę. Jak w radiu były jakieś audycje.
- 25 lat? Powinien tyle mieć, bo tak patrzę po wnukach. Teraz ostatnio nie słucham nic, ale poprzednio tak, było ich dużo
- usłyszeliśmy.
W sobotę przed pomnikiem stało plenerowe studio Radia Poznań. Mariusz Kwaśniewski w audycji Muzyczny Merkury rozmawiał z Poznaniakami, którzy wspominają między innymi jak umawiali się na randki „pod Starym Marychem”. Na miejscu z okazji pierwszego dnia wiosny nasza ekipa rozdawała tulipany.
25 lat temu odsłonięto Pomnik Starego Marycha w centrum Poznania. Stary Marych to postać fikcyjna, stworzona przez Juliusza Kubla. Był typowym poznańskim „ejbrem” – starszym panem, który w radiowych felietonach, czytanych przez aktora Mariana Pogasza, komentował rzeczywistość, używając soczystej gwary poznańskiej.
Stał się uosobieniem cech przypisywanych poznaniakom: porządku, oszczędności i specyficznego poczucia humoru.
– Ta postać zmieniała się przez lata. Były okresy, kiedy te opowieści dotyczyły głównie zabawy językiem – wspomina Juliusz Kubel.
Sytuacja była wtedy stworzona dla satyryka, żeby omijać cenzurę. Mieliśmy to szczęście, że cenzura nas też lubiła. Ci ludzie, którzy tam pracowali, na czas emisji gawęd podobno zbierali się w jednym pokoju i cała instytucja słuchała, co Marych powie.
Pomnik odsłonięto 21 marca 2001 roku. Jak przypomina ówczesny prezes Radia Merkury Piotr Frydryszek – Stary Marych już wtedy od lat funkcjonował w świadomości poznaniaków.
Stary Marych funkcjonował jak ktoś żywy. Dlatego w naszym gronie zrodził się pomysł, żeby zrobić coś niezwykłego, co by go upamiętniało. Był już wtedy obecny na antenie od 17 lat.
Autorem pomnika jest Robert Sobociński. Jak wspomina Piotr Frydryszek, problemem była jego lokalizacja.
Początkowo myśleliśmy o Łazarzu, który najbardziej kojarzył się ze Starym Marychem. Uznaliśmy jednak, że to trochę na uboczu miasta i lepsze będzie miejsce bardziej ruchliwe – stąd wybór Półwiejskiej.
Piotr Frydryszek wspomina, że przy budowie pomógł były wojewoda Włodzimierz Łęcki, dzięki któremu prace przyspieszono. Wsparcie przyszło też od Wojciecha Bartkowiaka, ówczesnego redaktora naczelnego poznańskiej „Gazety Wyborczej”, która włączyła się w przygotowania do odsłonięcia.
Finansowe wsparcie zapewniły prywatne firmy, ale składali się też mieszkańcy i organizacje samorządowe. Zgodę wydała Rada Miasta – jednogłośnie. Na zakończenie sesji Dariusz Lipiński skwitował: „Przegłosowaliśmy bez zbędnego blubrania”.