Tłumaczy, że "kluczowe znaczenie miała próba nieuprawnionego zawłaszczenia nazwy "City Center" dla miejsca, które w rzeczywistości centrum miasta nie jest (może kiedyś będzie, ale tego jeszcze dziś nie wiadomo). Ono, w świadomości mieszkańców, najczęściej ogranicza się do poznańskiego Starego Rynku, czasem rozszerzając się o teren śródmiejski.
Prezydent Poznania zamierza rozmawiać z inwestorem, firmą TriGranit, o najlepszej nazwie dla dworca. Przemysław Terlecki, rzecznik prasowy firmy powiedział mediom, że do tej pory TriGranit nie miał okazji przedstawić miastu argumentów przemawiających za nadaniem nowemu centrum komunikacyjno-handlowemu takiej nazwy, która ma swoje uzasadnienie i że teraz trzeba będzie poszukać wspólnie najlepszego rozwiązania. Za kilka dni firma zamierza przedstawić władzom Poznania propozycje innych nazw.