Swoimi doświadczeniami dzielą się m.in. założyciele Klubu Integracji Społecznej.
To jedno z niewielu takich miejsc w województwie, w którym pomagamy poradzić sobie z niekiedy wielomilionowymi długami
– tłumaczy Michał Cichocki z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu.
Najpierw identyfikujemy zadłużenie i sprawdzamy, w ilu wypadkach da się je unieważnić ze względu na problemy proceduralne. Takie sytuacje też się zdarzają
– dodaje.
Klub Integracji Społecznej przy MOPR pomógł m.in. pani Dominice. Pracownicy przeprowadzili ją przez proces ogłoszenia upadłości konsumenckiej.
Moje długi tak naprawdę nie były moje, tylko mojego byłego męża. Niestety, zostałam z nimi sama
– mówi pani Dominika.
Michał Cichocki zauważa, że w całym kraju brakuje systemowego wsparcia.
System myśli w taki sposób, że dłużnikowi nie należy pomagać, bo sam sobie jest winien, a w dodatku narobił problemów komuś innemu. Tym kimś zazwyczaj jest bank. Długi dłużnika dla banku nie są żadnym problemem – bank i tak wyjdzie na swoje. To dłużnik ma ogromny problem, często kończący się tragicznie, a nawet samobójstwem. Chcemy o tym rozmawiać, aby oddziaływać na polityków
– podkreśla.