Droższy przejazd autostradą A2 w Wielkopolsce. GDDKiA krytykuje podwyżkę
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że pomimo dużych kosztów, które poniesie nasz kraj, to "najlepsza inwestycja" w bezpieczeństwo.
Wicepremier podziękował również prezydentowi i Biuru Bezpieczeństwa Narodowego za współpracę w tej kwestii. Szef MON dodał, że Polska proponuje potencjalne miejsca na bazy, ale to Amerykanie mają ostateczny głos.
Decyduje strona amerykańska. My wszędzie tam, gdzie pokazujemy już dzisiaj obecność żołnierzy amerykańskich. Oni są zarówno w Poznaniu, we Wrocławiu, w Powidzu, ale są też w Bydgoszczy, bo tam NATO ma swoje ważne miejsce. Znają dobrze Szczecin. Dziękuję też samorządowcom ze wszystkich tych miast, województw, które wymieniłem za ich zaangażowanie i też gotowość do partycypacji w kosztach
- podkreślił.
Polska złożyła oficjalną ofertę utworzenia stałej bazy amerykańskiej w maju. W czerwcu Stany Zjednoczone pozytywnie odniosły się do tego wniosku.
Władze Poznania mają nadzieję, że Amerykanie ulokują swoje siły w naszym regionie. Prezydent miasta Jacek Jaśkowiak jako potencjalną lokalizację już wcześniej wskazał położony na północny zachód od Poznania teren gminy Oborniki.
„Zostaliśmy zapytani przez przedstawicieli armii amerykańskiej, która już w Poznaniu jest” – powiedział nam zastępca prezydenta Poznania. Marcin Gołek dodaje, że chodzi o remont dużych miejskich mieszkań dla żołnierzy.
Dzięki temu mogliśmy z jednej strony pomóc w tych potrzebach, które ma armia amerykańska, bo ich obecność w Poznaniu jest dla nas niezwykle ważna. Z drugiej strony poszukać możliwości na to, aby również za środki zewnętrzne wyremontować te lokale. Stąd z taką inicjatywą wystąpiliśmy, rozmawialiśmy o tym z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Marcin Gołek zaznacza, że rozmowy dotyczyły żołnierzy, którzy już są w Poznaniu. Zastrzega jednak, że jeżeli stała baza powstanie w Wielkopolsce, to pomysł można rozszerzyć.
W Poznaniu działa Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA. Żołnierze nadzorują i koordynują działania amerykańskich wojsk lądowych rozlokowanych w całej Europie.
Amerykańska delegacja prowadzi rekonesans i ogląda miejsca, w których dziś stacjonują żołnierze USA, między innymi Powidz i Poznań.
- Celem Polski jest pełna, stała obecność amerykańskich żołnierzy - mówi wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
To jest inwestycja rzędu kilkunastu miliardów złotych na stworzenie stałej bazy. Chcę mieć stałą bazę, chcę mieć stałą obecność żołnierzy amerykańskich. To jest nasz cel najważniejszy, wybudowanie nie tylko dla żołnierzy, ale dla ich rodzin, miejsca pobytu, aktywności zawodowej, spędzania wolnego czasu, edukacji, tego miejsca, w którym się po prostu funkcjonuje, żyje, mieszka, czyli takiej przestrzeni, która jest bardzo atrakcyjna nie tylko dla żołnierzy, nie tylko dla państwa amerykańskiego, ale również dla ich rodzin. To jest nasze zadanie i z tego zadania się wywiążemy
- zaznaczył.
Polska chce przygotować także miejsce do życia dla rodzin żołnierzy, w tym zaplecze mieszkaniowe, edukacyjne i umożliwiające aktywność zawodową. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreśla, że znacząca część kosztów będzie po stronie Polski.
Ostateczna decyzja o stałej bazie należy jednak do Stanów Zjednoczonych. Na razie nie wiadomo, ile baz powstanie, ani gdzie będą się znajdowały. Pentagon prowadzi obecnie przegląd obecności wojsk amerykańskich w Europie, który według ministra może potrwać jeszcze kilka tygodni lub miesięcy.