Jak ustaliła prokuratura, 45-letni mężczyzna, kiedy jeszcze pracował w skarbówce, docierał do osób, które miały zaległości finansowe. Podejmując decyzje o wysokości kosztów egzekucyjnych, przywłaszczał pieniądze zamiast przekazywać je na konto urzędu. Tuszował wszystko w dokumentach. Namawiał też dłużników skarbówki, by w zamian za zlikwidowanie długów remontowali jego dom. Wszystko trwało kilka lat. Jak ustalono, mężczyzna zarobił w ten sposób co najmniej 114 tysięcy złotych. Jednak wg śledczych kwota ta może się zwiększyć. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.