NA ANTENIE: Motosygnały
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Praktyka tylko w... teorii

Publikacja: 08.12.2010 g.12:00  Aktualizacja: 08.12.2010 g.16:05
Poznań
Raport Ministerstwa Edukacji Narodowej pokazał prawdziwe oblicze polskiej szkoły. Biologia bez mikroskopu, doświadczenia na chemii i fizyce tylko teoretycznie, za mało aktywnych form nauczania.
Laboratorium antygrypowe - Archiwum Radia Merkury
/ Fot. (Archiwum Radia Merkury)

Spis treści:

    Jak sądzą autorzy raportu  winę za taki stan rzeczy ponoszą nauczyciele. Zapytaliśmy nauczycieli czy  zgadzają się z takimi opiniami? Czy to prawda, że stali się wykładowcami? kto ma racje urzędnicy czy nauczyciele? A może laboratoria i mikroskopy to  relikt przeszłości a naszym dzieciakom wystarczą komputery i opisy? 

    To  pytanie dla państwa na dzisiejsze południe? Zapraszamy do dyskusji.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 3
    Anna 08.12.2010 godz. 12:56
    Jestem nauczycielem i uważam, że wykonuję ten zawód z powołania.To prawda że część lekcji jest nudnych - ale czy ktoś bierze pod uwagę fakt, że po reformie oświaty mamy w szkołach średnich przedmioty na poziomie podstawowym i rozszerzonym? W klasie na poziomie podstawowym mam 1 lekcje w pierwszej klasie i 2 w drugiej, w trzeciej - ZERO. (religii jest jeszcze raz tyle). Mam też przygotować ucznia do zdania matury na poziomie podstawowym. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie zrealizować program z wszystkimi doświadczeniami przy takiej małej ilości godzin. Na poziomie rozszerzonym jest zupełnie inaczej. Druga konkluzja - proszę sobie uświadomić, że dzisiejszy poziom rozszerzony to program dawnego, starego liceum. Klasy uczące się danego przedmiotu na poziomie podstawowym uczą się 1/3 tego czego uczyli się ich rodzice (czyli my). Każda klasa uczy sie tylko 2 przedmiotów na poziomie rozszerzonym! Pozostałe są w minimalnym wymiarze godzin. Niech żyje reforma!
    Dominika 08.12.2010 godz. 12:38
    Prawdą jest, że lekcje są przerażająco nudne. Niestety przy obecnych wynagrodzeniach nauczycieli, zostają nimi najczęściej osoby, którym nie udało się znaleźć lepszej pracy. Prawdziwie zaangażowanych nauczycieli jest naprawdę niewielu. Moim zdaniem im się po prostu nie chce. Albo wypalają się po kilku latach.. Wydaje mi się, że gdyby była jakaś realna kontrola nad nauczycielami, nad sposobem prowadzenia lekcji. Prawda jest taka, że nic bardziej nie zmusza do starań niż groźba kary lub perspektywa nagrody.
    Sprawdzać i zwalniać tych kiepskich!
    Dominik 08.12.2010 godz. 12:35
    Szkołę średnią ukończyłem w tym roku to jest w 2010 i źle wspominam lekcje chemii czy fizyki, do szkoły średniej szedłem z nadzieją, że wreście zobacze jakieś doświadczenia, w gimnazjum ich nie było a szkoła była przygotowana do tego, były materiały były klasy specjalnie. Nauczycielom się nie chce, a ja mimo, że z chemii byłem dość dobry wolałem się wyspać na ławce. Bo sama teoria jest nudna, a powinno się zachęcić młodych ludzi, że to może być ciekawe. Tego się powinno wymagać!