Sprawa rozpoczęła się pod koniec ubiegłego roku od informacji o możliwych nieprawidłowościach na jednej ze stacji kontroli pojazdów w powiecie nowotomyskim. Jak ustalili śledczy, auta otrzymywały dokumenty dopuszczające je do ruchu, choć w rzeczywistości nie przeszły badań. Część z nich nie pojawiła się nawet na terenie stacji.
W efekcie wielomiesięcznego śledztwa dwaj diagności w wieku 80 i 52 lat usłyszeli łącznie 89 zarzutów poświadczenia nieprawdy w dokumentach.
Obaj przyznali się do winy. Za takie przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.