Stare okna kosztują cię więcej, niż myślisz. Jak mieszkańcy Wielkopolski ograniczają rachunki za ogrzewanie
Jak dowiedziało się Radio Poznań, odchodząc w ubiegłym roku ze spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie, Marcin Gołek dostał trzymiesięczną odprawę. Informacje potwierdził nam przewodniczący rady nadzorczej spółki Wojciech Majchrzycki, który mówi, że ubiegłoroczny dochód Marcina Gołka w spółce PIM składa się z trzech części.
Obejmuje wynagrodzenie pana wiceprezesa za okres siedmiu miesięcy, trzymiesięczną odprawę wynikająca z kontraktu oraz premię, która była wypłacona co prawda w roku 2025 roku, ale dotyczyła realizacji zadań w roku 2024
– mówi Majchrzycki.
Przewodniczący rady nadzorczej dodaje, że trzymiesięczna odprawa wynika z uchwały zgromadzenia wspólników.
To jest decyzja miasta. Miasto jest udziałowcem głównym spółki
– tłumaczy Wojciech Majchrzycki.
Z oświadczenia majątkowego wynika, że Marcin Gołek stracił finansowo na odejściu z miejskiej spółki na stanowisko zastępcy prezydenta Poznania. Od sierpnia do grudnia, pracując jako wiceprezydent, zarobił 138 tysięcy złotych, czyli znacznie mniej niż w pierwszej połowie roku w Poznańskich Inwestycjach Miejskich.
Przewodniczący komisji rewizyjnej rady miasta, Zbigniew Czerwiński z Prawa i Sprawiedliwości, przekonuje, że sowita odprawa dla odchodzącego członka zarządu nie jest regułą.
Pan prezydent lubi pana wiceprezydenta. W związku z tym, żeby krzywdy nie miał, postarał się o to, żeby dostał maksymalnie dużo. Poprosiłem o szczegółowe rozliczenie
– mówi Zbigniew Czerwiński.
Radny Prawa i Sprawiedliwości dodaje, że inni szefowie, kiedy odchodzili z miejskich spółek, nie dostali takich odpraw. Wymienił nazwiska Tomasza Lewandowskiego (były prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych) i Andrzeja Koniecznego (były prezes Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego).
Zbigniew Czerwiński jest też zaskoczony kwotą, którą Marcin Gołek podał w oświadczeniu majątkowym, bo wcześniej urzędnicy przekazali radnym sumę niższą – jak mówi przewodniczący komisji rewizyjnej – o 245 tysięcy złotych. Radny Czerwiński podkreśla, że to bardzo duże pieniądze.
Wielu wysokich urzędników miejskich zarabia mniej niż 245 tysięcy złotych przez cały rok. I nie mówię o pracownikach szeregowych, ale o dyrektorach wydziałów
– podkreśla Czerwiński.
Komisja rewizyjna prowadzi kontrolę zarobków szefów miejskich spółek. Jej przewodniczący już poprosił urzędników o wyjaśnienia w sprawie zarobków Marcina Gołka w Poznańskich Inwestycjach Miejskich.