Ewa Kopacz przebywa w Wielkopolsce. Premier była dziś w bazie wojskowej w Powidzu, gdzie rozmawiała z lotnikami i w Kleczewie na spotkaniu z górnikami i energetykami. Wczoraj w Krotoszynie Ewa Kopacz weszła do piekarni. Zdaniem Sanepidu złamała przepisy.
Kto zawinił? Właściciel piekarni spodziewając się wizyty powinien przygotować fartuch i czepek. Ale pewnie było mu niezręcznie. Czujne powinny być służby rządowe i poprosić o odpowiedni strój dla pani premier.
Podobna sytuacja zdarzyła się kilka lat temu w Tursku pod Pleszewem. Wówczas właściciel piekarni miał kłopoty i dostał upomnienie od Sanepidu, bo wpuścił do piekarni prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - także bez fartucha i czepka.