Przeciw dopalaczom z Piotrem Reissem
Pojawiły się zarzuty, że policja zareagowała za późno i za słabo. Spotkania z Jackiem Jaśkowiakiem chcieli komendanci: wielkopolski i miejski. - Zniszczeń jest mało - choć przyznajemy - w ogóle nie powinno ich być. Działania policji w stosunku do wielotysięcznego tłumu musiały być wyważone - mówi rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. - Poprosiliśmy o spotkanie, żeby prezydent nie dowiadywał się o okolicznościach zdarzeń tylko z mediów - wyjaśnia.
Prezydent pozytywnie ocenia pracę policji. Tuż po meczu mówił, że nie jest zadowolony z ekscesów ale "piłka nożna wywołuje duże emocje". Po rozmowie z policjantami Jacek Jaśkowiak zmienił ton i mówi, że "sankcje dla łamiących prawo powinny być dotkliwe". Apeluje do sądów by wyroki były surowe. - Prezydent zaznacza, że zależy mu by takie sytuacje nie powtarzały się w przyszłości. Gdy bawi się kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy a znajdzie się kilkudziesięciu czy kilkuset, którzy bawią się niezgodnie z prawem, to wymiar sprawiedliwości powinien działać skuteczniej - mówi rzecznik prezydenta Paweł Marciniak.
Przypomnijmy - w niedzielę po zdobyciu przez Lecha Poznań tytułu Mistrza Polski - kibice przeszli ze stadionu na Plac Adama Mickiewicza. Tam - razem z piłkarzami - fetowali zwycięstwo. Potem część kibiców przeszła na Stary Rynek. Chuligani chcieli podpalić squat Od:Zysk przy ulicy Paderewskiego. Policjanci zablokowali przejście, wtedy w ich stronę poleciały butelki, race i kosze na śmieci. Starcia trwały całą noc, policja zatrzymała 59 osób.