NA ANTENIE: Rozmowa dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Prezydent na lekcji historii w Kościanie

Publikacja: 05.06.2013 g.11:13  Aktualizacja: 05.06.2013 g.16:15
Poznań
4 czerwca był wielkim zwycięstwem, które zdecydowało o upadku komunizmu. Prezydent Bronisław Komorowski mówił o tym podczas lekcji historii, którą poprowadził w liceum w Kościanie w Wielkopolsce.
Komorowski w Pile - Wiesława Pinkowska
/ Fot. Wiesława Pinkowska

Spis treści:

    Prezydent podkreślił, że odzyskiwanie niepodległości było długim procesem. Przedstawił jego przebieg i podkreślił, że komuniści musieli oddać władzę po przegranej w wyborach 4 czerwca 1989 roku. - Solidarność wygrała, przegrała PZPR. Nawet w obwodach zamkniętych, gdzie głosowało wojsko i była skoszarowana milicja też wygrała Solidarność. To był sygnał dla władzy, że się kończy jej czas, że erozja systemu jest dużo głębsza - mówił

    Bronisław Komorowski dodał, że 4 czerwca był nie tylko zwycięstwem obozu "Solidarności", ale zwycięstwem całej Polski. Po spotkaniu z licealistami prezydent był na kościańskim rynku i złożył kwiaty pod ścianą ratusza, gdzie są wmurowane tablice poświęcone mieszkańcom Kościana zamordowanym w czasie II Wojny Światowej.

    Prezydent odwiedził też fabrykę autobusów Solaris w Bolechowie. Wziął udział w Gali Nagrody Gospodarczej Prezydenta Rzeczpospolitej w Poznaniu, a o godz. 17.15 odwiedzi Uniwersytet Ekonomiczny.

    (IAR+Radio Merkury)

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 4
    cz'ytacz 06.06.2013 godz. 01:56
    O ile pamiętam z dawnych czasów to 5-czerwca był Dniem Zakończenia Roku Szkolnego ...
    W tym dniu oprócz Rozdawania Świadectw ,były Apele i rozdawanie nagród ,dyplomów i wyróżnień ... .
    Były też kwiaty i UROCZYSTE SŁOWA ... .
    Czy to wtedy było autentyczne tak jak teraz ?.Napewno nie było to spontaniczne ... .
    Spontaniczne było wybiegnięcie ze szkoły na samym końcu tych nadymanych obrzędów lub OB-RZĄD-KÓW .
    Gdyż wszyscy wiemy (lub powinniśmy wiedzieć) ile było tam w tym kiczu i fałszu .

    pozdro...
    igo. 05.06.2013 godz. 14:55
    JAK SB BUDOWAŁA „PAŃSTWO SOCJALISTYCZNE NOWEGO TYPU”
    „To co się działo w 1989 r. nie miało nic wspólnego z wyborami i w tamtym czasie wszyscy to jeszcze nie tylko rozumieli ale i głośno mówili, nawet zwolennicy tej operacji. Po latach jednak sejm RP przyjmuje uchwałę nazywającą wydarzenia 1989 r. ‘wolnymi wyborami’. Ta operacja językowa jest niesłychanie ważna i groźna zarazem. Dla ludzi Platformy Obywatelskiej wywodzących się z ugrupowania powstałego przy okrągłym stole i z niego czerpiących swoje siły fikcja demokracji u źródeł III RP jest przesłanką usprawiedliwiającą ograniczenie, a nawet likwidację demokracji obecnie. Platforma wychodzi bowiem z założenia, że społeczeństwo, które nie potrafiło wywalczyć demokracji i niepodległości, a następnie pogodziło się z ich fikcją da sobie odebrać istniejące wciąż namiastki demokratycznych instytucji” - powiedział Antoni Macierewicz w referacie wygłoszonym w grudniu 2009 podczas sejmowej konferencji zorganizowanej przez Annę Walentynowicz.
    Wielka inscenizacja z 1989 roku stała się podstawą wszystkich procesów politycznych nowego państwa i pozwoliła zastąpić autentyczną demokrację agenturalno-esbeckim erzacem. Nawiązywała wprost do tradycji sfałszowanych wyborów roku 1947, z których komunistyczni najeźdźcy wywodzili swoje prawa do rządzenia Polakami. Podobnie jak pierwsze powojenne wybory stały się jednym z najważniejszych elementów mitu założycielskiego PRL, tak farsa roku 1989 jest do dziś fundamentem legitymizacji układu okrągłego stołu.
    Historyk Maciej Korkuć w artykule „Wybory 1947 – mit założycielski komunizmu” (Biuletyn IPN 1-2/2007) pisał: „Niepodległe państwo polskie nie uporało się dotychczas pod względem prawnym z dziedzictwem komunizmu w Polsce. Dokonana w dniu 31 grudnia 1989 r. przez ostatni, „kontraktowy” Sejm PRL zmiana nazwy państwa i jego godła miała znaczenie przede wszystkim w wymiarze symboli. Mimo że w roku 1991 odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne, w sensie prawnym została podtrzymana w sposób niezakłócony ciągłość porządku prawnego zapoczątkowanego utworzeniem PKWN w Moskwie w 1944 roku. Od 1989 roku potwierdzały to także kolejne nowelizacje wywodzącej się z 1952 roku stalinowskiej konstytucji, przekształcające Polskę w państwo demokratyczne, ale nie podważające expresis verbis legalizmu władzy komunistycznej z lat 1944–1989, której faktycznym i najważniejszym źródłem były jednoosobowe decyzje Józefa Stalina.”
    Istnieje dokument, którego treść znakomicie ukazuje okoliczności powstawania III RP i weryfikuje propagandowe wyobrażenia o tamtym okresie. Sporządzony przez Służbę Bezpieczeństwa i datowany na dzień 26 lipca 1989 r, dokument ten znalazł się w teczce Wydziału II MSW, zatytułowanej „Analiza sytuacji po wyborze Tadeusza Mazowieckiego na premiera” i – jak wynika z pisma przewodniego, został przesłany przez kierownika Grupy Operacyjno-Sztabowej w Sekretariacie Szefa SB MSW płk Leonarda Kaczorkiewicza do ministra Czesława Kiszczaka.
    Data sporządzenia świadczy, że powstał on przed powołaniem rządu Tadeusza Mazowieckiego, tuż po artykule Michnika „Wasz prezydent, nasz premier” i po wyborze Jaruzelskiego na prezydenta. Jak każe nam wierzyć propaganda III RP, był to czas, gdy pokonaliśmy komunę, a tzw. wybory parlamentarne otworzyły drogę do „nowej Polski”.

    Prezentowany dokument to projekt przystosowania Służby Bezpieczeństwa do wymogów nowych czasów. Sporządzony przez samych esbeków i nazwany „koncepcją wstępną”, omawia wiele aspektów życia publicznego i wskazuje na te jego obszary, w których rola SB – jako policji politycznej, zostanie utrzymana. Z treści opracowania wynika jednak, że bezpieka przypisała sobie funkcje daleko wykraczające poza ramy „ochrony bezpieczeństwa”. Sami esbecy przyznają zaś, że w „nowej Polsce” będą dbać o „poprawne kształtowanie wzajemnych stosunków między społeczeństwem, a organami władzy” i wpływać na szereg procesów politycznych i gospodarczych. Przemianowanie SB na UOP, brak opcji zerowej w służbach i fikcja tzw. weryfikacji, w pełni potwierdziły zasadność „koncepcji wstępnej”.
    Każdy z czytelników znających historię III RP może sam ocenić – na ile projekty SB znalazły zastosowanie po 4 czerwca 1989 r. i na ile są do dziś aktualne. W tekście znajduje się kilka (wytłuszczonych przeze mnie) fragmentów, które kapitalnie ukazują zakres realnych wpływów bezpieki na proces budowania III RP i ujawniają zamiar zachowania funkcji kontrolnych przez ludzi Kiszczaka.
    Już pierwsze zdanie tego tekstu - o „państwie socjalistycznym nowego typu”, zdumiewa trafnością diagnozy. By uzasadnić celność tego określenia, zacytuję fragment innego dokumentu z tego okresu – „załącznika do informacji dziennej z dn.07.04.1989 r”, w którym SB przedstawiło komentarze różnych środowisk po zakończeniu obrad okrągłego stołu. Czytamy tam m.in.:
    „Środowiska inteligenckie we wstępnych komentarzach parafowanie komunikatu o zakończeniu obrad „okrągłego stołu” oceniają jako wydarzenie mające historyczne znaczenie dla Polski. Dominuje pogląd, że wynikiem rozmów jest stworzenie nowego, zreformowanego systemu społeczno- politycznego, którego podstawą będzie społeczeństwo obywatelskie, funkcjonujące w państwie socjalistycznej demokracji parlamentarnej”.
    Określenie „socjalistyczna demokracja parlamentarna” wydaje się niezwykle trafne na określenie bytu państwowego, jaki wyłonił się z porozumienia komunistów z koncesjonowaną opozycją. Przyjęcie tej nomenklatury pozwala też pełniej zrozumieć zacytowane na wstępie słowa Antoniego Macierewicza. Bo skoro nie potrafiliśmy wywalczyć prawdziwej niepodległości i pogodziliśmy się z fikcją demokracji w postaci „socjalistycznej demokracji parlamentarnej”, czy można się dziwić, że obecny reżim z taką łatwością odbiera nam nawet ten substytut wolnego państwa?
    igo. 05.06.2013 godz. 14:47
    Co nieco skapnęło także Panu Prezydentowi. Dzisiaj już jako Pan Prezydent siebie podaje za wzór. Wzór trochę taki skrzywiony, ale dla Pana Prezydenta może być.
    igo. 05.06.2013 godz. 14:09
    Ale z Pana Prezydenta kłamczuszek. Nie Solidarność wygrała jak twierdzi Pan Prezydent, tylko przegrała. Komuniści nikomu władzy nie oddali tylko uwłaszczyli zastawiając ten proceder parawanem zbawczych demokratycznych przemian.