NA ANTENIE: PIERWSZA PLANETA OD SŁOŃCA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Prezydent sprawdzał Stary Rynek

Publikacja: 28.10.2012 g.09:38  Aktualizacja: 29.10.2012 g.12:23
Poznań
Prezydent miasta Ryszard Grobelny i Komendant Miejski Policji Roman Kuster sprawdzali w środku nocy, czy na Starym Rynku w Poznaniu jest porządek. Przez godzinę spacerowali po centrum miasta.
panorama poznan stary rynek2 - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Przyglądali się pracy służb. Tylko w okolicach rynku patrole tej nocy pełniło 55 policjantów. Podobne akcje mają odbywać się do końca listopada. Policjanci karali przede wszystkim za picie alkoholu w miejscach publicznych. Nie pomagały tłumaczenia, że w czasie EURO 2012 było przyzwolenie na spożywanie napojów wyskokowych na ulicach. Podobne akcje mają odbywać się do końca listopada.

    W ostatnich tygodniach pojawiły się w poznańskiej prasie artykuły na temat Starego Rynku. Ich autorzy twierdzą, że w nocy na Starym Rynku jest mniej bezpiecznie niż jeszcze kilka miesięcy temu, że z koszy na śmieci wysypują się odpadki, chodniki są zanieczyszczone różnymi "substancjami" i porozbijanymi butelkami, a w bramach i przed lokalami pije się alkohol, chociaż jest to zabronione.

    W minionym tygodniu prezydent Poznania obiecał, że w weekendy miejska toaleta na Starym Rynku będzie czynna dłużej. Ostatniej nocy była jednak zamknięta. Odpowiedzialni za to urzędnicy w poniedziałek zostaną wezwani do prezydenta na dywanik.


    Jak wygląda Stary Rynek w Poznaniu nocą? Czy  jest bezpieczny? Jak reaguje policja? Czy powinna być surowa dla tych, którzy imprezują i karać za picie alkoholu poza lokalami? Czy ten przepis jest słuszny i czy nie ma obłudy w tym zakazie? Co zrobić, żeby w okolicach Rynku dało się mieszkać ale można tez było korzystać z uroków nocnego życia? Jak pogodzić dwa tak rozbieżne interesy?

    Prezydent Grobelny czuł się bezpiecznie i wydaje się, że wyszedł z Rynku dość zadowolony. Czy jego odczucia są uzasadnione? Miejska wizytacja przeprowadzona w sobotnią noc na Rynku ma przede wszystkim wskazać urzędnikom co trzeba zrobić, żeby Stary Rynek w Poznaniu był wizytówką także po zmroku.

    Władze Poznania zapowiadają, że właściciele restauracji, pubów, sklepów, którzy łamią prawo muszą się liczyć z tym, że stracą koncesje na sprzedaż alkoholu. Jakie płyną wnioski z tego sobotnio-niedzielnego spaceru? Co o bezpieczeństwie i porządku w centrum nocnego Poznania sądzą Nasi Słuchacze? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    Brak zainstalowanej wtyczki Flash
    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 4
    marek 29.10.2012 godz. 13:58
    Rysio -misio mówił w radio ze jest zadowolony z wycieczki!!! Oczywiście z taką obstawą czuł się bezpieczny. Jak wybrałby się "Incognito" sam wieczorem to by zobaczył jak jest naprawdę. A tak to jak sam słyszałem nadal nie wie nic i nadal żyje w świecie samozadowolenia i ułudy. To ciągle ten sam pajac !!!.
    Ana 29.10.2012 godz. 12:51
    Pan prezydent dba o własny wizerunek, szczególnie teraz w "kryzysie". Dobry gospodarz "pilnuje" swego gospodarstwa i obecny jest w dzień powszechny na ulicy (wiadomo, że nie codziennie ale od czasu do czasu). Gdyby tak było, dawno zauważyłby brak śmietników, toalet i to wszystko, co miastu nie przynosi chluby.
    Marianna 29.10.2012 godz. 12:45
    Jestem młodą osobą i nie boję się chodzic nocą po Rynku, natomiast omijam ostatnio te okolicje, bo robi się tam coraz bardziej nieprzyjemnie. Kluby "Go Go" wyrastają tam jak grzyby po deszczu i zastanawiałam się zawsze, co na to miasto? Czy tak chce się promowac wśród zagranicznych turystów? Niedawno wzięłam sobie darmową mapę miasta z infromacji miejskiej, a tam pierwszą dużą reklamą jest reklama najlepszego klubu "Go Go" w Poznaniu...
    Piwosz 29.10.2012 godz. 12:36
    Rany! Latem - od czerwca do września Stary Rynek jest w nocy prawdziwą rzeźnią. Ludzie piją na ulicach i leją na ulice. Śmieci walają się pod przepełnionymi koszami, a rzygowiny widać wszędzie. Dodatkowo sosy po kebabach i zawartość kebabów - surówki rozwleczone przez pieszych i samochody ubarwiają nawierzchnie ulic i chodników. W bramach stoją kolesie z wódą i piwem, którzy sępią kasę pod sklepami. Dodatkowo na Szkolnej pojawia się mały chłopak - karzeł (?) z przerażającym pitbullem. Ale takie rzeczy to trzeba zobaczyć na własne oczy. Trzeba na Stary Rynek pójść - a nie mówić - ja byłem rok temu, w grudniu i było porządnie. Ja jestem na Starym co weekend, to wiem. A policji nie ma tam prawie wcale.