100 lat+Vat oraz słowicze koncerty
Sprawa toczyła się przy drzwiach zamkniętych. Wiadomo, że Marian J. wytoczył żonie Henryka Stokłosy proces o zniesławienie po tym, jak nazwała go między innymi SB-kiem. Zażądał przeprosin i pięciu tysięcy złotych odszkodowania.
Sąd Rejonowy w Poznaniu, który jako pierwszy zajmował się sprawą, warunkowo umorzył ją na rok i nakazał oskarżonej zapłatę tysiąca złotych na cele społeczne. Od tego wyroku odwołały się obie strony. Pełnomocnik Mariana J. domagał się zmiany wyroku i zobowiązania oskarżonej do przeprosin oraz zapłaty odszkodowania.
Pełnomocnik żony Stokłosy wniosła o uchylenie wyroku twierdząc, że Sąd Rejonowy popełnił wiele błędów. Sąd Okręgowy przyznał jej rację i nakazał powtórzenie procesu. Marian J. jest jednym z głównych świadków w procesie Henryka Stokłosy, oskarżonego o korupcję.
Tymczasem małżeństwo Stokłosów w oddzielnym procesie domaga się od swojego byłego doradcy podatkowego ponad dwóch mln złotych odszkodowania. Twierdzą, że źle naliczył im podatek i taką kwotę stracili przez niego na rzecz fiskusa.