- Sędziowie spodziewają się dużego zainteresowania procesem. Sąd Apelacyjny uznał, że nasza sala jest za mała. Z trudem mieści się w niej 20 osób - mówi rzecznik SA sędzia Elżbieta Fijałkowska. A największa sala Sądu Okręgowego pomieści 190 osób.
Proces apelacyjny ruszy po roku od ogłoszenia wyroku skazującego Henryka Stokłosę. Sędziowie apelacyjni potrzebują bowiem czasu, by zapoznać się ze sprawą. Sam wyrok i jego uzasadnienie - to spora książka. Sąd Okręgowy spisał swoje argumenty na prawie 600 stronach. Do tego dochodzą tomy akt.
Od wyroku odwołują się obrońcy Henryka Stokłosy i pełnomocnik Skarbu Państwa, który żądał od oskarżonego zwrotu 14,5 miliona złotych - tyle Skarb Państwa miał stracić na działalności byłego senatora. Henryk Stokłosa po wpłaceniu 5-milionowej kaucji jest na wolności