W tej sprawie odbyło się około 40 rozpraw. Większość z nich sąd odraczał z powodu nieobecności oskarżonego. W czerwcu ubiegłego roku, dokładnie 10 lat po incydencie, sprawa została umorzona ze względu na przedawnienie, ale wróciła na wokandę po apelacji prokuratury, która stwierdziła, że w czasie kiedy posła chronił immunitet postępowanie powinno być wyłączone z biegu.
Zdanie to podzielił Sąd Okręgowy w Kaliszu i doliczył 15 miesięcy do terminu przedawnienia. Tymczasem termin ten minął dwa tygodnie temu. Podczas trwającego 11 lat procesu nie udało się ustalić czy były europoseł znieważył policjantów czy też nie. Według prokuratury Witold Tomczak nazwał zatrzymujących go funkcjonariuszy "palantami".
Do zdarzenia doszło na jednej z ostrowskich ulic, kiedy Tomczak jechał pod prąd ulicą jednokierunkową. Oskarżony przyznaje się jedynie do złamania przepisów drogowych.