NA ANTENIE: SZYBKIE TEMPO/WIKTOR DYDULA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Proces w sprawie zabójstwa Ewy Tylman jeszcze bez finału

Publikacja: 29.01.2019 g.11:50  Aktualizacja: 30.01.2019 g.08:53 Magdalena Konieczna
Poznań
Poznański sąd przesłuchał dziś ostatnich świadków, ale zdecydował, że zapozna się z aktami zielonogórskiej prokuratury w sprawie poznańskich policjantów.
proces ewa tylman adam z - Magdalena Konieczna - Radio Poznań
/ Fot. Magdalena Konieczna (Radio Poznań)

Spis treści:

    To ich zeznania obciążyły oskarżonego. Adam Z. miał się im przyznać do winy. Później się z tego wycofał. Zielonogórska prokuratura sprawdzała, czy zeznania mogły być wymuszone. Tak twierdził Adam Z., ale śledczy umorzyli sprawę. 

    - To rozstrzygnięcie ma znaczenie dla poznańskiego procesu. Wydaje się być niezwykle, żeby sąd ocenił to przez szerszy kontekst niż te zeznania, które policjanci składali w trakcie procesu sądowego w sprawie o zabójstwo Ewy Tylman. Czy doszło do nieprawidłowości ze strony policjantów, czy doszło do wymuszania, czy doszło do nakłaniania do składania fałszywych wyjaśnień, czy w jakikolwiek sposób policjanci zmuszali Adama Z. do składania i podawania wersji jakiejkolwiek dotyczącej Ewy Tylman - przekonuje pełnomocnik rodziny Ewy Tylman adwokat Wojciech Wiza.

    Wniosek o zapoznanie się z aktami zielonogórskiej sprawy złożyli pełnomocnicy rodziny Ewy Tylman. Poparła go prokurator. Sąd odroczył sprawę do początku kwietnia. Wtedy strony mają wygłosić mowy końcowe.

    Po dwóch latach procesu w sprawie zabójstwa Ewy Tylman nadal nie wiadomo, jak zginęła 26-latka. Adam Z. w śledztwie był przesłuchiwany kilkakrotnie. Ciągle zmieniał wersję wydarzeń, zasłaniał się niepamięcią i ilością wypitego alkoholu. Według prokuratury, po kłótni z Ewą, zepchnął ją z wysokiej skarpy, nieprzytomną przeciągnął na brzeg i wrzucił do rzeki. Śledczy przyjęli, że przyczyną śmierci było utonięcie. Rozżalenia nie kryje ojciec Ewy Tylman. Liczył, że w sądzie usłyszy, co się stało z jego córką. - Nie mam pojęcia, co się stało, ale Ewa sama do wody nie weszła. To na pewno. Powinien ją odprowadzić do domu, wezwać taksówkę i zawieź do domu, a nie ciągnie ją nad wodę i nagle ona nie żyje - mówi Andrzej Tylman

    Jednym z ostatnich przesłuchanych świadków był Maciej Rokus ze Specjalnej Grupy Płetwonurków, który szukał ciała kobiety w Warcie. Ojciec Ewy pytał go, co stało się nad rzeką. - Z jakiegoś powodu dostała się do koryta rzeki Warty. Około 14 dni od zaginięcia, leżała na dnie koryta, 40 metrów przed Mostem Bolesława Chrobrego - mówił świadek. Zarejestrował to sonar, ale kiedy nurkowie wrócili w to miejsce, ciała już nie było. Na początku kwietnia dowiemy się, jakiej kary zażąda dla oskarżonego prokurator.

    Zdjęcie Magdalena Konieczna Magdalena Konieczna

    Na co dzień pyta Wielkopolan, jak się czują, bo na antenie Radia Poznań zajmuje się zdrowiem i tematami medycznymi. Z mikrofonem towarzyszy pacjentom i lekarzom. Informuje o nowinkach w służbie zdrowia, nowoczesnych terapiach i nowych inwestycjach w wielkopolskiej służbie zdrowia. Jest współautorką programu medycznego "Na Zdrowie" i "Klubu Starszaka", bo także sprawy starszych mieszkańców są dla niej ważne. Często można ją spotkać w sądzie, bo śledzi najważniejsze procesy sądowe. Jest także tam, gdzie tętni targowe życie Poznania, czyli na poznańskich targach.

    https://radiopoznan.fm/n/XZuUoS
    KOMENTARZE 1
    komandos 29.01.2019 godz. 20:21
    Przecież nie mają dowodów na to że Adam Z. ją zabił, to wszystko poszlaki19