NA ANTENIE: Popołudniówka Radia Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Procesja Emaus bez kobiet

Publikacja: 09.04.2012 g.09:43  Aktualizacja: 09.04.2012 g.09:45
Poznań
Kilkuset mężczyzn i chłopców wzięło udział w procesji Emaus, odbywającej się w Dobrej niedaleko Turku. Procesja, nazywana przez miejscowych "meus", z figurą Chrystusa Zmartwychwstałego i chorągwiami, wyruszyła o godz. 5.30 sprzed kościoła parafialnego szlakiem dawnej granicy miasta.
Procesja Emaus w Dobrej - Iwona Krzyżak - Archiwum Radia Merkury
/ Fot. Iwona Krzyżak (Archiwum Radia Merkury)

Spis treści:

    Pątnicy śpiewali kościelne pieśni i zatrzymywali się przy kapliczkach i krzyżach. Zakopywali przy nich bryłki wosku, aby zapewnić urodzaj. W odbywającej się od kilkuset lat procesji nie mogą brać udziału kobiety.

    Prawdopodobnie początki procesji sięgają czasów, kiedy to mieszkańców Dobrej i okolic dziesiątkowały epidemie cholery. W ten sposób błagali Boga o ratunek przed zarazą i dziękowali za ocalenie. Dziś wierzą, że dzięki Emausowi zapewniają urodzaj i chronią się przed gradobiciem, wichurami, pożarami i powodzią.

    zdj. archiwalne

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 18
    Rychu 16.04.2012 godz. 00:32
    Poza tym , dokonawszy, tak wnikliwej i głębokiej, analizy krytycznej tu piszących, napisz Pan Panie Mac coś interesującego, bo tematów nie brakuje. Zaś wszyscy wiemy, że krytyk i eunuch, z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak trzeba, lecz żaden nie potrafii. A krytyka wychodzi Polakom, szczególnie spod znaku krzyża, najlepiej.
    Rychu 15.04.2012 godz. 23:27
    Mac... Wyluzuj. Przeczytaj jeszcze raz, a może i kilka razy (aż zrozumiesz) te dwa poniższe kawały i pośmiej się.
    Mac 15.04.2012 godz. 23:04
    Poziom niski komentatorów napawa smutkiem... Niestety nawet brak samokrytyki... Myślą jeszcze, że oni są tacy super... Smutek...
    Rychu 13.04.2012 godz. 09:33
    Właśnie w tej Dobrej, przed procesją, pewien gość poszedł do fryzjera ogolić się. Poskarżył się jednocześnie, że ostatnie golenie nie było dokładne i na wklęsłych policzkach zostały włosy. Fryzjer przeprosił, dał gościowi drewnianą kulkę i kazał włożyć do ust. Następnie pięknie ogolił naprężone kulką poliki. Gość zachwycony zapłacił i na koniec spytał, co by się stało, gdyby przypadkiem ją polknął.
    - Nic strasznego - uspokoił go fryzjer. - Przyniósłby pan ją jutro. Wszyscy tak robią.
    Rychu 13.04.2012 godz. 09:16
    dżon... my ateiści i sympatycy Mumbu nie grzeszymy. A spowiadanie się przed lubiącym wypić jakimś nikczemnikiem w sutannie, to jest wogóle żenujące.
    Ale wracając do Swiątecznego obżarstwa.
    Spotkałem we wtorek tego kumpla ratownika i opowiadał mi fajny przypadek z kaliskiego szpitala.
    Otóż przywieziono okropnie przejedzonego pacjenta i młoda pielęgniarka spytała lekarza jak wywołać u niego wymioty. Lekarz poradził jej by wsadziła palec wskazujący jednej ręki w odbyt (to nie jest słowo obraźliwe) pacjenta, a drugi w do ust pacjenta. A jeśli to nie pomoże? - zapytała siostra. To proszę zamienić palce - odpowiedział lekarz.
    dżon 12.04.2012 godz. 23:28
    Och - napracowałeś się nieboraku. Sprawdziłeś każde zgłoszenie z pogotowia kto zacz i czy aby jest katolik. Jak to zrobiłeś i czy aby nie pogwałciłeś ustawy o ochronie danych osobowych (dyrdymałów o procentach nie wciskaj)? Ale to już Twoja sprawa. Co do przeżarć, to zdaje mi się, że to ci, którzy nie zastosowali umiaru, czyli popełnili jeden z grzechów głównych. Na szczęscie Kościół jest tutaj tego samego zdania co Ty. Może zacząłeś się nawracać? Jak tak, to daj znać, znajdziemy dobrego spowiednika, bo nie każdy jest w stanie wziąć tyle na klatę, ile jesteś w stanie wylać. To już musi być "Ksiądz-Pudzian".
    Rychu 11.04.2012 godz. 09:46
    dżon... widzę, że coraz bardziej dajesz się ponosić emocjom. W przeciwieństwie do mnie, nie napisałeś nic o sobie (czyli pełne in koguto). Ja mam 59 lat i trochę się napatrzyłem i nasłuchałem wycia karetek pogotowia kursujących w te święte dni. A ponieważ mam kumpla w pogotowiu, to wiem, co świętującym wyznawcom watykańskiej religii dolegało.
    Poza tym trzeba było słuchać radia w okresie przed jak i świątecznym. Np. Radio Merkury, przecudnym głosem p. Agnieszki ( i nie tylko), prawie non stop nadawało informacje o jajach, pisankach, białych kiełbasach i innych świątecznych frykasach oraz o róznych formach uprawiania obżarstwa w te dni. Tak, że dżon, pomimo Twoich ataków, wiem co piszę.
    Zwróć też uwagę, że dziennikarze także coraz częściej także używają słowa obżarstwo.
    dżon 11.04.2012 godz. 02:12
    Jeszcze do niedawna łudziłem sie , że Ryhu - choć antyklerykał - to myślący. Tak na serio, to tylko umiesz robić szyderę z wiary i wierzących. I na więcej Cię po prostu nie stać. Pojmowanie tego tematu Ryhu - daruj - zatrzymało sie u Ciebie na wczesnym wieku dziecięcym - skoro wielkanocne święta są dla Ciebie synonimem obżarstwa. Szkoda czasu na Ciebie. Pozdro. Pereł przed świnie się nie rzuca.
    Rychu 10.04.2012 godz. 23:31
    No. Trochę się Tobie dostało ojcze igo. Ale przyznasz, że czasem to piszesz tak jakbyś się w sutannie urodził lub był mądry inaczej.
    Czy Ty chłopie nigdy nikomu nie zrobiłeś kawału jak byłeś młody???
    Jeśli nie, to bardzo smutne i nie dziwię się, że wypisujesz często to, co wypisujesz.
    A jesli pytasz czy śmiać się czy płakać, to powiem płacz.
    Z żalu, że nie widziałeś wtedy miny mojego brachola. I ciesz się, że nie miałeś takiego brata jak ja.
    Oj. Gdybym miał takiego smutnego, ponurego i nawiedzonego brata, to dopiero byłyby jazdy.
    Głowa do góry i mam nadzieję, że w tym roku strzyżenie było udane.
    Tapek 10.04.2012 godz. 17:10
    Igo....jak czytam Twoje wpisy to tylko na płacz mi się zbiera....śmiech byłby szyderstwem z Ciebie.Mama od małego mnie uczyła że nie wypada śmiać się z chorych ludzi.
    igo. 10.04.2012 godz. 14:27
    Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać !?
    Rychu 09.04.2012 godz. 23:59
    Dzięki Tapek. Też mam kopię, ale nie śmiałem wklepywać, by nie drażnić Cenzora. Już raz przeżyłem blokadę dostępu i wiem, ile kosztuje przez to zakup laptopa i internetu ze zmiennym IP. A mój pociąg do RM i komentarzy jest wielki
    Tapek 09.04.2012 godz. 19:23
    Nie łam sie rychu. ubawiłem sie setnie czytając ten komentarz. Strasznie mi sie spodobał, więc go skopiowałem i nie zginie. Jeśli cenzor pozwoli, to go przypomnę.

    Rychu
    A w nawiązaniu do jajek i pisanek przypomniałem sobie, jak będąc jeszcze rozkosznym nastolatkiem, postanowiłem uczcić te święta w niekonwencjonalny sposób.
    Otóż memu, bardzo twardo śpiącemu bratu, delikatnie zciągnąłęm spodnie od piżamy i czarnym tuszem wymalowałem mosznę (trywialnie zwaną też jajkami) wraz z przyrodzeniem (nazw różnych są tysiące, ale są i te związane z wędliną), czyli genitalia.
    Możecie tylko żałować, że nie widzieliście jego miny jak wychodził z kibla po porannym sikaniu.
    09.04.2012 godz. 11:47
    Rychu 09.04.2012 godz. 19:01
    Pracowitym będąc dodam, iż pracując dziś solidaryzowałem się z Ukochanym Cenzorem, który mimo pięknej pogody i świąt, odmówił sobie rodzinnego obżarstwa, aby dzielnie czuwać nad poprawnością wpisów.
    Mój niewinny wpis o kawale jaki zrobiłem bratu, w temacie nurków zjadających jajka pod wodą, został brutalnie skreślony. Czyżby słowo genitalia, w tak świętym dniu, naruszało netykietę lub dobry smak???
    Rychu 09.04.2012 godz. 18:48
    Ale z Ciebie złośliwiec panie Cirrus. O 17tej Radio M. podało w wiadomościach, że na tej imprezie było sporo młodych ludzi i mimo, że to w Dobrej, to mają chyba jeszcze swoje zęby.
    Ale do rzeczy. Okna balkonowe i balkon lśnią.
    Przeciwnikom Mojej Tradycji pragnę zakomunikować, że od dwudziestu lat we wszystkie katolickie święta pracuję. Często w warsztacie, ale czasem, gdy różni partacze zapowiadają parszywą pogodę, to pracuję w domu.
    Praca ta jest AKTEM SOLIDARNOŚCI z dziesiątkami, a może i setkami tysięcy policjantów, żołnierzy, strażaków, pielegniarek, pracowników stacji benzynowych, kierowców, kolejarzy, artystów, dziennikarzy TV, RADIOWYCH i tysięcy innych, których trudno wymienić i którzy w te święta muszą pracować, aby nieiwelka i wciąż malejąca katolicka część Polaków mogła poleniuchować.
    Dodam iż wg. mnie są to ukryci ateiści lub wierzący inaczej.
    Bo nikt mi nie wmówi, że gorliwy katolik, pragnący w rodzinnym oddawać się RYTUALNEMU OBŻARSTWU (coraz więcej dziennikarzy radiowych nie boi się używać tego określenia) słuchając mlaskania najbliższych, nie potrafi wywinąć się od roboty w takie święta. (A jest podobno taki punkt w ustawie zapewniający możliwość celebrowania religijnych przekonań)
    Święta katolickie ukazują też kolejne oblicze obłudy katolików i ich pasterzy. Bowiem kopściół i podległe mu związki zawodowe walczą zajadle o WOLNE dla pracowników sklepów wielkopowierzchniowych, a dziwnie milczą w kwestiach świątecznej pracy wykonywanej przez ludzi wspomnianych wyżej. A czymże praca kasjerki jest cięższa od pracy dyżurnego dziennikarza czy policjanta?
    No, ale dziennikarz czy policjant pracujący w święta SŁUŻY rozmodlonej części obywateli i nie stanowi KONKURENCJI dla wielebnych. Sklepy wielkopowierzchniowe przyciągające w wolne dni tysiące klientów owszem.
    I o to chodzi
    Cirrus 09.04.2012 godz. 15:09
    18 zębów i 1000 jaj...
    Rychu 09.04.2012 godz. 12:12
    Dużo piszecie o jajach, kiełbasach, wspólnych poczęstunkach, dyngusach czy grobach. Czyli o obyczajach wielkanocnych.
    Pominęliscie Drodzy Redaktorzy stary obyczaj z okolic Kalisza, polegający na pilnowaniu grobów w kościołach, przez facetów poprzebieranych w stroje będące skrzyżowaniem zbroi greckiego hoplity z watykańskim halabardnikiem.
    Zwą ich turkami.
    Jak piszą internauci na "rc.fm" goście ci, są często pijani, a w Iwanowicach, nawet co roku przewracają się.
    No cóż tradycja rzecz święta.
    Ale co by nie mówić, obyczaj ten potwierdza, to, co już nie raz pisałem, a z czym nigdy nie zgadzał się wielebny igo.
    Złodziejstwo w Polsce, a przynajmniej w okolicach Kalisza jest tak duże, że nawet grobów w kopściołach pilnować trzeba.
    Jest przepiękna, słoneczna pogoda więc zgodnie z tradycją idę myć okna. Wczoraj wysprzątałem kuchnię. Na błysk.
    Do 17tej słuchając Trójki. Niestety była lepsza.
    Rychu 09.04.2012 godz. 11:53
    Mamy XXI wiek, a te pogańskie i średniowieczne obyczaje wciąż są żywe.
    Czy to zakopywanie grudek wosku odbywało się z jednoczesnym staniem na lewej nodze i pluciem przez prawe ramię?
    I ta charakterystyczna dla żydowsko-muzułmańsko-katolickiej (czyli głównych monoteistycznych) religii dyskryminacja kobiet. Czy to nie jest żenujące?