Stali w drzwiach ministerstwa, tak aby nikt nie mógł do niego wejść ani z niego wyjść. Profesorowie zwracają uwagę na problem studiów humanistycznych, które według nich są źle zorganizowane i niedofinansowane. - Niektórym się wydaje, że żyjemy tylko i wyłącznie dzięki firmom, które potrafią wyprodukować towar oraz tym ludziom, którzy potrafią stworzyć maszyny wytwarzające ten towar. Ale przecież roboty ktoś musi wymyślić - mówi profesor Czapliński.
Jego zdaniem wydziały powinny mieć możliwość elastycznego układania tzw. pensum pracowników - czyli rozkładu obowiązku prowadzenia zajęć. - Kiedy jest więcej studentów - przydzielić części pracowników nieco więcej godzin, a gdy studentów jest mniej - nieco zmniejszać obowiązki dydaktyczne. Dzięki takiemu rozwiązaniu wydział czy instytut nie będzie bał się o przyszłość, że będzie 15 studentów mniej, więc nie stworzymy jednej grupy i ktoś będzie miał niedobory - mówi profesor Czapliński.
Profesor dodaje: "Najważniejsze są kwestie organizacyjne i odejście od wyrównywania poziomu nauki, choć problemem jest też finansowanie wydziałów humanistycznych".
Członkowie Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej wysuwają postulat, by od najbliższego roku akademickiego nakłady na humanistykę w Polsce wzrastały rocznie o jedną szóstą procenta PKB.