Bezpośrednim powodem obecnego protestu jest plan - według rodziców likwidacji, a według wójta Mariusza Gomulskiego reorganizacji szkoły w Sokolnikach.
Za dwa lata szkoła miałaby się stać częścią filialną szkoły w Bieganowie
- zapowiada wójt.
W szkole w Sokolnikach byłaby biblioteka i klub seniora, a to pozwoliłoby zachować funkcje społeczne placówki.
To się rodzicom nie podoba. W imieniu rady rodziców Edyta Podlewska-Gaca zawnioskowała o odroczenie zmian na okres siedmiu lat. Dlaczego siedem? Bo według badań, za siedem lat Sokolniki czeka dołek demograficzny.
Wójt odpowiada, że do tego czasu nie można czekać. Gmina dopłaca do oświaty 6 mln złotych rocznie, a z każdej budżetowej złotówki na szkoły idzie 51 groszy.
W obronie szkoły zgodnie stanęli: Piotr Borowicz - radny powiatowy, szef lokalnych struktur PiS i Roman Piękny, szef powiatowych struktur PSL.
Plany reorganizacji oświaty to pokłosie ekspertyzy oświatowej, którą zleciła gmina Kołaczkowo. Wójt do 27 października chce wiedzieć, jaka będzie decyzja radnych w tej sprawie.
Jeśli nie zgodzą się na zmiany, trzeba będzie podnieść lokalne podatki
- ostrzega Mariusz Gomulski.