NA ANTENIE: Informacje sportowe
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Protest Solidarności także w Poznaniu

Publikacja: 26.03.2013 g.12:09  Aktualizacja: 26.03.2013 g.13:52
Poznań
Około 500 związkowców manifestowało przed Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu. To gest solidarności ze strajkującymi na Śląsku.
Protest Solidarności - czas pracy - Jacek Kosiak
/ Fot. Jacek Kosiak

Spis treści:

    Protest przeciwko antykryzysowym planom rządu zorganizowały wszystkie działające w Wielkopolsce centrale związkowe: Solidarność, OPZZ i Forum Związków Zawodowych.Pod adresem rządu i Platformy Obywatelskiej wykrzyczano wiele mocnych słów krytyki.

    Nie daj się orżnąć! - tym hasłem związkowcy odpowiadają na propozycje zmiany w sposobie rozliczania czasu pracy. Manifestacja ma być znakiem niezgody. - Zmiana przepisów pozwala pracodawcom na dowolne wyznaczanie godzin pracy i np. nagłą zmianę godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy, a co z dziećmi, które czekają na tatę czy mamę w przedszkolu? - mówi szef wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange. Zdaniem związkowców elastyczny czas pracy to rozwiązanie krzywdzące pracowników.

    Przed urzędem protestowali pracownicy z całej Wielkopolski - z Konina, Kalisza, Piły, Krotoszyna, Ostrowa Wielkopolskiego. Byli też przedstawiciele poczty, służby zdrowia i poznańskich fabryk, w tym Cegielskiego. Manifestacja przebiegła spokojnie. Na zakończenie delegacja związkowców wręczyła wojewodzie Piotrowi Florkowi pismo do premiera Donalda Tuska.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 6
    cz'ytacz 28.03.2013 godz. 15:53
    To jest fajne że ktoś protestuje w sprawach palących i drażliwych ... .Ta sprawa musi widocznie być drażliwa i paląca,skoro ktoś protestuje ... .
    Problem w tym że od 12-lat nie słyszałem w swoich miejscach pracy o związkach zawodowych ,a tam gdzie byłem (tj te naście lat temu).To zaraz po moim zatrudnieniu ,zciągnięto tablicę ogłoszeń ZWIĄZKu ZAWODOWEGO działającego w tej firmie.Podejżewam że chodziło o składki oraz molestowanie pracowników by wstępując płacili te składki ... .Może to była taka jakaś niezarejestrowana samorządna i samofinansująca się komórka ...?
    Cokolwiek pisałem dawno o CENTRALI NZZ ... (-z solidarnością byłyby problemy)
    gm 27.03.2013 godz. 08:27
    Szanowne Panie - mamy córek po studiach na stażu - a skąd PIP ma wiedziec skoro nikt ich nie zawiadamia? Wszyscy dają ciche przyzwolenie, a potem są utyskiwania na takie zachowanie pracodawców. Skoro córki Pań maja tak źle, skoro ludzie maja podpisane umowy na 1/16 etatu a pracuja po 8 godzin to nic innego nie pozostaje tylko zawiadomienie PIP - ale po co prawda? najlepiej rozpisywac sie jak to każdy jest be a my biedni. A nikt realnie nie chce walczyc o swoje. Jak jest juz ktos kto chce o cokolwiek zawalczyc to jeszcze wiesza się na nim psy bo lepiej "siedziec cicho".
    Maria Nowicka 26.03.2013 godz. 14:36
    Mam ten sam problem co pani Janina Kowalska . moja corka nie dotaje wynagrodzenia za prace pomio ze pracuje 8 godzxin dziennie caly tydzien . Pracuje w firmie doradczej na jakiejsc dziwenej umowie o stazu . na stazu ludzie nie sauwaja jak wszyscy inni w danej pracy . dlaczego wiec Inspektorzy pozwalaja na cos takiego , toz to niewolnictwo 21 wieku .
    zgadzam sie z Pania Janina w 100 %.

    Maria Nowicka
    Peter 26.03.2013 godz. 12:38
    To, że pracodawcy chcą tych zmian oznacza ich nieudolność do organizowania pracy. Jeżeli te zmiany będą wprowadzone, to wtedy nie będzie się pracodawcom chciało zabiegać o zamówienia. Póki co powiększa się przepaść zarobkowa pomiędzy pracodawcami i pracownikami. Pracodawcy nie chcą się dzielić zarobkiem, uważają, że to oni zarobili dla pracowników. A niestety jest odwrotnie, to pracownicy dając swoją pracę wypracowali zysk firmie.
    Janina Kowaska 26.03.2013 godz. 12:25
    witam. tak duzo gadacie o umowach smieciowych , caly czas slysze te brednie w kolo ,

    a naprawde powaznymi sprawami (praca za murzyna ) jakos nie chcecie się zajac bo ?

    co boicie się ruszyc temat u darmowej – niewolniczej pracy w imie tzw. STAŻU Pracy .

    Moja corka skonczyla 3 kierunki na UAM dzienne .

    pracuje z a darmo w firmach kouczingowych wyszykujacych tego czy tamtego .pracuje tam za DARMO niby na praktyce ( staż ) lub cos podobnego.

    w imie prawa ( pracy ) taka firma zatrudnia ok 20 osob po 3 miesiace ( za darmo , bo niby na staz. ) i po tych 3 miesiacach wymiana ekipy no bo za darmo kto nie chcialy pracownika .
    Tych którzy u nich pracują ( ONI maja nadzieje ) , Cvi cwaniacy MAMIA pracą u nich po tych 3 miesuiacach stażu – Nikogo oczywiście nie zatrudniaja , bo wola mieć parobkow za darmo .

    Takie cwaniaki widza ze jest bezprobocie i tak wykorzystuja ludzi prawnie .
    Wy inspektorzy od prawa pracy gdzie jestescie w tym momencie ?

    Ci ludzie ( 20 osob ) pracuje caly tydzien po 8 godzin noramalnie jak inni pracownicy tej firmy .
    Jednych z tych zatrudnili na 1/ 16 by nie bylo ze za darmo , ale tyraja normalnie po 8 godzi caly tydzien,


    Jest to wykorzystywanie rak do pracy -niewolnictwo i tyle.

    Dwie takie firmy sa ( obok R .M) ul limanowskiego 7 i obok brama .

    Na ul Skladowej tez jest taka firma tzw. firmy kouczingowe , bo tam pracowala (za damoche ) kolezanka corki .

    Niech inspektorzy pracy zrobia rekonensans z pracownikami ( na stazu –cha , cha )

    i z tymi za darmo . dowiedza sie ( bo moze nie wiedza ) jak lamane sa prawa pracownika , jak wykorzystuje się luki w pracwie pracy , jak inni zasuwaja jak niewolnicy



    Pisze już 4 raz w tej sprawie i nikt z Was włącznie z RM nie umie mi na to odpowiedziec , bo co STRACH CO ?

    My słuchacze i rodzice czekamy na odpowiedz (w duzym skaladzie ) sluchajac RM.



    Janina Kowaska


    Obiektywnie 26.03.2013 godz. 09:08
    Przykłady wykorzystania kodeksu pracy przez pracodawcę:
    - 3 miesięczny okres rozliczeniowy, to np. 488 godzin do wypracowania w 13 tygodni, ale zgodnie z kodeksem pracy można ułożyć grafik pracy w taki sposób, że przez 5 dni w tygodniu wymagać pracy po 12 godzin, czyli 488 godzin pracownik jest w stanie wypracować w 8 tygodni i przez pozostałe 5 tygodni pracownik nie musi chodzić do pracy.
    - powyższe stosując do rocznego okresu rozliczeniowego, w którym roczny wymiar czasu pracy wynosi 2008 godzin i wówczas pracownika można "wykorzystać" do pracy przez 35 tygodni a przez pozostałe 17 tygodni można nie planować mu pracy, wiadomo, że jeszcze pracownikowi przysługuje 208 godzin urlopu, Czyli to uwzględniając, pracodawca ma pracownika pracującego na 1,5 etatu (60 godzin tygodniowo) przez 30 tygodni w roku. Przy czym zachowany jest przeciętnie 40-godzinny tydzień pracy, codziennie pracownik ma minimum 11 godzin odpoczynku i raz w tygodniu minimum 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku. I to wszystko bez godzin nadliczbowych.

    Właśnie na tym polega uelastycznienie kodeksu pracy, czyli ruchy idące w kierunku azjatyckiego, czy chińskiego modelu gospodarczego.

    Dodam, że poniekąd słuszne argumenty wygłaszane przez pracodawców raczej nie świadczą o takiej potrzebie, lecz o nieudolności pracodawców, którzy i tak mają potężne oręże w ręku - w postaci kodeksu pracy. Wystarczy tylko go przeczytać, zrozumieć i znaleźć tam niezliczoną ilość zapisów, które są pro pracodawcy, a nie por pracownikowi.

    A dodam, że rozsądny pracodawca umie rozplanować swoją działalność w taki sposób, żeby było zgodne z obowiązującym prawem i żeby na tym pracownicy nie cierpieli - a wiadomo, że pracownik zadowolony z warunków pracy, to wydajniejszy pracownik.