Dyskusja o łączeniu szkół w Poznaniu dopiero się zaczyna. Krystyna Szumilas mówi jednak, że łączenie przedszkoli np. z gimnazjami nie jest dobre dla małych dzieci. Minister Szumilas mówi też, że nie powinno się łączyć podstawówek z gimnazjami. Po zmianach, które proponuje prezydent Poznania, na Krzesinach w jednym budynku byłyby: przedszkole, podstawówka, gimnazjum i liceum. Władze miasta zapewniają, że wsłuchują się w każdy głos. Czy po wypowiedzi minister władze Poznania wycofają się z tego pomysłu?
Jak twierdzą urzędnicy to działania dla dobra najmłodszych poznaniaków. Chodzi o to, żeby dzieci uczyły i bawiły się w lepszych warunkach. Zmiany mają dotknąć 15 przedszkoli. Niektóre z nich mają być połączone z istniejącymi już zespołami szkół. Czy takie fuzje są potrzebne? I czy na pewno chodzi o dobro dziecka? I czy najmłodsi na tym zyskają? Wygląda na to, że czasami ważniejsze niż dobro dziecka są pieniądze.
Minister Edukacji Narodowej mówi, że dopuszczalne jest łączenie przedszkoli z podstawówkami. O łączeniu innych szkół z przedszkolami wypowiada się raczej negatywnie. A takie właśnie plany mają władze Poznania. Ale może ministerstwo nie jest tak blisko rzeczywistości jak samorząd i może to poznański samorząd ma rację?
Na Krzesinach w Poznaniu działa już zespół szkół, w którym jest już podstawówka, gimnazjum i szkoła średnia. Po zmianach miałoby być tam jeszcze przedszkole. Ten pomysł nie podoba się dyrektorowi zespołu szkół Andrzejowi Karasiowi.
Czy warto łączyć przedszkola z podstawówkami? Czy dzieci na tym nie stracą? Czy po połączeniu szkół z przedszkolami nauczyciele stracą pracę? Czy można łączyć szkoły? Po co powoływano gimnazja, skoro teraz dzieci znowu mają uczyć się razem: podstawówka z gimnazjum, a czasem nawet z liceum i przedszkolem?