Członkowie zarządu, oskarżeni o przywłaszczenie mienia, nie przyznają się do winy. W 2005 roku "Okienko Kasowe" było w Polsce jednym z największych pośredników w opłatach rachunków. Dwa lata później upadło. Poszkodowanych zostało kilka tysięcy osób, których płatności nie dotarły do odbiorców. Ludzie w "Okienku" płacili za gaz, mieszkanie, spłacali raty kredytów. Korzystali z jego usług bo za przelew płacili tylko złotówkę.
Dziś główny oskarżony Sławomir E. winą za całą sytuację obarczył inną firmę, która pośredniczyła w rozliczaniu płatności. Śledztwo w tej sprawie trwało pięć lat. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.