Brama Poznania - nie będzie muzeum!?
Przystanek wiedeński to z założenia ułatwienie dla pasażerów komunikacji miejskiej i "spowalniacz" dla samochodów. Czy budowa takiego przystanku na ulicy, po której samochody praktycznie nie mogą jeździć, ma sens? - Ruch samochodowy tutaj nie jest zamknięty całkowicie. Możliwy jest np. dojazd do posesji itp - mówi Kazimierz Skałecki z Zarządu Dróg Miejskich. Ulicą mogą też jeździć autobusy i dostawcy towarów do okolicznych sklepów.
Budowa pierwszego w Poznaniu przystanku wiedeńskiego kosztowała ponad 300 tysięcy złotych. Jeszcze w tym roku w mieście mają powstać dwa lub trzy takie przystanki. - Wkrótce zaproponujemy opinii publicznej nasz wybór i zapytamy czy chodzi o właśnie te miejsca - mówi wiceprezydent Poznania Mirosław Kruszyński.
Wstępnie miasto wytypowało ponad 20 lokalizacji, na których mogłyby powstać takie przystanki - wśród ich są między innymi takie jak ulica Strzelecka, Łąkowa, czy też Święty Marcin.