Właścicielem bloku jest spółka powiązana z placówką i starostwem powiatowym w Poznaniu. Radny powiatowy PiS, Filip Żelazny, zarzuca władzom powiatu brak jasnych informacji o ewentualnej sprzedaży stu lokali. Jego zdaniem od 2 lat w sprawie tego budynku pojawiały się sprzeczne komunikaty. "Raz była mowa o sprzedaży, potem słyszeliśmy o wycofaniu się z tego z powodu braku inwestorów" - dodaje Żelazny.
Starosta poznański Jan Grabkowski tłumaczy, że sprzedaż mieszkań jest konieczna, bo szpital potrzebuje środków na budowę bloku operacyjnego. I zapewnia, że wszystkie pieniądze ze sprzedaży budynku zasilą budżet szpitala.
Mieszkańcy przyszpitalnego bloku mieszkalnego co roku przedłużają umowę najmu - przypomina Jan Grabkowski. Zdaniem starosty, być może nowy właściciel także będzie wynajmować mieszkania w następnych latach.
Jacek Kosiak/mk