Szkoły w Wielkopolsce coraz gorsze?
Na Uniwersytecie Ekonomicznym spotkali się kierownicy ośrodków dla bezdomnych, bezdomni oraz radni osiedlowi. - Trzeba rozdzielić przytuliska, w których bezdomni mają się ogrzać i przespać noc, od domów pomocy, w których bezdomni mieszkają i w tym czasie szukają pracy i próbują stanąć na nogi. Powinno być miejsce, które zapewni bezpieczeństwo nawet po wypiciu dwóch piw - mówi opiekun w schronisku św. Brata Alberta Bogusław Łabędzki. - W schronisku dla bezdomnych, gdzie ludzie chronią się też przed alkoholem pijanych nie możemy przyjmować - dodaje.
Dyskusja dotyczyła też problemów z przytuliskiem, które w 2013 roku na Łazarzu chciała otworzyć CARITAS. - Mieszkańcy nie chcą schroniska dla bezdomnych w pobliżu swojego domu, boją się pijanych i nocnych awantur. Gdy okazało się, że przytulisko czy raczej ogrzewalnia miała powstać przy ul. Śniadeckich, to mieszkańcy zaprotestowali, a my przecież ich reprezentujemy - mówi radna osiedla św. Łazarz Maria Paradowska.
Konferencja odbyła się w ramach Dni Polityki Społecznej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Studenci chcą przygotować rozwiązania i propozycje dla urzędników i polityków, które pozwolą w przyszłości uniknąć takich problemów.