Grupa mieszkańców niezrzeszonych oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa chcieli pokazać samorządowcom, jak bardzo market zeszpeci miasteczko i zakłóci jego spokój. Rajcy podjęli temat, choć formalnie rada miejska w procedurze wydawania odpowiednich decyzji nie bierze udziału.
Burmistrz Puszczykowa i urzędnicy magistratu zapewnili mieszkańców, że zgody miasta na lokalizację marketu przy ulicy Magazynowej nie będzie, bo to teren zabudowy jednorodzinnej i drobnych usług. Obawy mieszkańców budzi fakt, że inwestor poprosił o zawieszenie procedury. Zrobił to po tym, jak przeciwnicy marketu zebrali niemal 400 podpisów poparcia dla swego protestu. Teraz protestujący boją się, że inwestor "gra na czas", aby przygotować kontratak. Na sesji inwestora nie było.