Chodzi o pył PM10, który powstaje przede wszystkim w wyniku palenia w piecach. Ziarna pyłu są bardzo małe i przenikają do płuc. Unijne normy dopuszczają 35 dni w roku, kiedy wskaźniki mogą być przekroczone. W stacji pomiarowej na ul. Polanka w Poznaniu w tym roku było już 38 takich przekroczeń, a do końca roku zostało jeszcze półtora miesiąca.
- Wpływ na wskaźniki ma też pogoda - uważa Danuta Krysiak z Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. - Jeżeli mamy okresy bezwietrzne, to zdecydowanie nie pomaga w rozpraszaniu się zanieczyszczeń. Jeżeli mamy temperaturę w okolicy zera, to stężenia rosną, bo ludzie zaczynają się ogrzewać.
Wskaźniki są przekraczane również w mglistych dniach, kiedy jest niski pułap chmur. Zbyt duża liczba dni z brudnym powietrzem nakazuje przygotowanie programów ochrony powietrza. W Wielkopolsce unijne normy w tym roku są już przekroczone w stacjach pomiaru w Ostrowie Wielkopolskim, Nowym Tomyślu, Pleszewie i Wągrowcu.
- Dobrym przykładem jest za to Leszno - twierdzi Danuta Krysiak. - Od wielu lat prowadzi działania proekologiczne - zmieniając nośnik energii i wymieniając piece. I rzeczywiście są efekty. Ta częstość przekroczeń normy dla doby spadła. Spada też stężenie średnioroczne dla pyłu PM10.
W Poznaniu są dwie automatyczne stacje pomiarów jakości powietrza. Wyniki na bieżąco można sprawdzić na stronie internetowej Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu.
Adam Michalkiewicz/jc/szym