Rabuś w futrze okradł myjnię w Osiecznej [FILM]
Kandydat Lewicy na prezydenta Polski ostrzegał, że miasta wielkości Leszna, Kalisza, Konina czy Słupska nie dadzą sobie same rady. W lepszej sytuacji są duże miasta, aglomeracje typu Warszawa, Poznań czy Wrocław. Dla średnich i małych miast skutki pandemii mogą być katastrofalne - alarmował w Lesznie Robert Biedroń.
Po pierwsze te miasta muszą mieć w swoich budżetach co najmniej 50 - procentową rekompensatę utraconych dochodów. Muszą mieć dofinansowanie, które z tego budżetu ogólnokrajowego trafi do nich. Dzisiaj bez pomocy państwa po prostu sobie nie poradzą. Po drugie - musi zostać utworzony specjalny fundusz, który ekstra środki z budżetu krajowego jak i Unii Europejskiej będzie kierował na ratowanie takich miast.
Eurodeputowany Lewicy nawoływał dzisiaj w Lesznie do utworzenia przez rząd funduszu świadczeń kryzysowych. Dzięki niemu mieszkańcy małych i średnich miast, którzy w wyniku pandemii stracili pracę, z budżetu państwa przez kilka miesięcy mogliby otrzymywać pomoc w wysokości 2100 zł.
W przyszłym tygodniu o tych propozycjach Lewicy Robert Biedroń będzie rozmawiał z wicepremier Jadwigą Emilewicz.