W Koninie jest wszystko się może zdarzyć. To jedno z niewielu miast, gdzie obrady komisji rewizyjnej były tajne. Przekonali się o tym działacze Stowarzyszenia Akcji Konin i i dziennikarze, którzy zostali wyproszeni ze spotkania takiej komisji. A że rozmawiano tam o ważnych dla miasta sprawach, pojawiły się pytania. Okazało się, że statut, na który powoływali się radni wypraszając publiczność, jest niezgodny z prawem.
Jednak trzeba było aż interwencji wojewody, żeby punkt o zmianie statutu pojawił się w porządku obrad. Radni muszą przełknąć jeszcze jedną gorzką pigułkę - sprawę nadania imienia nowemu rondu.
Najpierw pojawił się projekt uchwały stworzony przed 500 mieszkańców, którzy zaproponowali aby nazwać je imieniem Marii i Lecha Kaczyńskich. Jednak radni SLD i PO - s to w Koninie koalicja rządząca - "na kolanie" napisali konkurencyjny projekt uchwały o nadaniu rondu imienia Tadeusza Mazowieckiego. Kiedy w mieście zaczęło wrzeć, że nie wypada, że wstyd, aby robić taką awanturę, zaczęli się z pomysłu wycofywać.
Co ostatecznie zrobi przewodniczący rady Wiesław Steinke? Czy uda mu się pogodzić wszystkich i zapobiec emocjonalnej pyskówce? Okaże się na sesji.