Koncert na 25-lecie Listy Przebojów
Pierwszy bezdomny - skrajnie wycieńczony - przebywał w opuszczonym budynku na stercie śmieci przy ul. Słupskiej. Konieczna była pomoc lekarska. Lekarz stwierdził, że jeszcze dzień albo dwa i mężczyzna mógł umrzeć. Ważył niewiele ponad 30 kg. Został zabrany do szpitala. "Pracuję w straży od początku, wiele lat przepracowałem również w pogotowiu ratunkowym, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem" - mówił na widok tego bezdomnego jeden z municypalnych.
Drugie wezwanie strażnicy otrzymali z ul. Kassyusza: Tam mężczyzna przebywał od kilku dni na klatce schodowej. Był roztrzęsiony i prosił o przewiezienie do noclegowni. Mówił, że jest trzeźwy. Wg lekarza stan bezdomnego był reakcją na brak alkoholu. Mężczyzna nie wymagał opieki szpitalnej i został przewieziony do ośrodka dla bezdomnych.
Strażnicy apelują o informowanie o miejscach pobytu takich ludzi - dyżurnego straży miejskiej, pracownika socjalnego MOPR-u lub policji.
Piotr Maciejewski/int