„Coraz więcej dzieci wymaga tego rodzaju opieki” – informuje zastępczyni dyrektora MOPR w Poznaniu, Arleta Kołodziej.
Co miesiąc przybywa nam dzieci – jedno, dwoje, czasem troje w miesiącu – które poszukują domu. I to są dzieci do dziesiątego roku życia, czyli takie, które muszą trafić do rodziny zastępczej, a nie do placówki wychowawczej
– dodaje Arleta Kołodziej.
Na spotkanie przyszli też rodzice zastępczy, którzy odpowiadali na pytania zainteresowanych.
To trudne, ale nie ma lepszego uczucia dla człowieka
– mówi jedna z takich matek.
To jest przede wszystkim duża odpowiedzialność. Coś za coś – poświęcenie swojego czasu prywatnego i zawodowego, ale to jest drugi człowiek
– usłyszeliśmy.
Dla aktualnych rodzin zastępczych przygotowano vouchery do wykorzystania podczas jarmarku oraz spotkanie dzieci ze Świętym Mikołajem.