Biegacze nie ukrywali, że rogal na mecie – podany z kawą – był magnesem.
– Oczywiście, że tak! Nie mogę się doczekać. Jestem ze Stanów Zjednoczonych. W zeszłym roku spróbowałem po raz pierwszy tego rogala i byłem zachwycony.
– Ja jestem urodzoną poznanianką i dla mnie rogale są fajnym elementem kultury poznańskiej, który urozmaica to miejsce. Taki trochę magnes, taka trochę zachęta.
– Zachęciłam moje dwie przyjaciółki, żeby pobiegły swój pierwszy bieg pięciokilometrowy, bo rogal i kawa czekają. Aktywna niedziela to fajna niedziela
- usłyszeliśmy.
Biegacze pokonali trasę w dwóch grupach – jedna biegła szybciej, druga w tempie rekreacyjnym. Biegli po chodnikach, więc wydarzenie nie spowodowało utrudnień w ruchu.
Imprezę zorganizowała piekarnia, która chciała ożywić centrum miasta. Organizatorzy mają nadzieję, że w przyszłości Rogalowy Bieg stanie się imprezą cykliczną w długi weekend listopadowy.