"Gdyby dzisiaj przejść Cmentarzem Zasłużonych Wielkopolan, to byśmy przeszli cmentarzem zasłużonych kresowian dla Wielkopolski. Nasza pomoc dla wileńskiej Rossy to zwrot długu wdzięczności, który mamy wobec Kresów. Bo przecież na przykład nie byłoby naszej literatury bez Kazimiery Iłłakowiczówny czy Eugeniusza Paukszty. A oni - stamtąd. Rossie pomaga trochę państwo polskie, ale nasze pieniądze mają inny wymiar. Społeczny komitet Poznaniacy Rossie robi wszystko naprawdę społecznie. Całą zebraną kwotę przekazujemy do Wilna do pana Zygmunta Klonowskiego, prezesa Kuriera Wileńskiego. On tam na miejscu pilnuje wszystkiego: pozwoleń konserwatorskich, pozwoleń na budowę, projektów, kosztorysów, firm. Po wykonaniu robót renowacyjnych my płacimy za konkretne prace" - wyjaśnia pomysłodawca i organizator kwesty, ksiądz Eda Jaworski.
Za zebrane w poprzednich kwestach pieniądze na wileńskiej nekropolii udało się uchronić od zniszczenia kilkanaście kaplic i grobowców, m.in. kaplice Mączyńskich, Malinowskich, Gimbuttów, Strumiłłów, Hermanowiczów, braci bonifratrów oraz kwaterę rodziny Kondratowiczów, w której pochowany jest także poeta Władysław Syrokomla.
Zebrana w tym roku kwota przeznaczona będzie na prace restauracyjne dachu kaplicy rodziny Jasieńskich. Na Rossie pochowanych jest około 20 tys. osób. Złożone jest tam serce marszałka Józefa Piłsudskiego, są groby jego matki, brata, siostry i pierwszej żony.
Poznań zbierał pieniądze na wileńską Rossę na dwóch największych cmentarzach: na Junikowie i na Miłostowie. Pomagało także Radio Merkury. Nasi goście kwestowali na Miłostowie.