Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów zarzuca władzom miasta działanie bez planu i niedostrzeganie realnej skali problemu. "Bronią nas twarde liczby i widoczne efekty" - tak zarzuty odpiera prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Jarosław Pucek. "Zagospodarowujemy rocznie tyle pustostanów, ile się zwalnia. Naszym celem nie jest zmniejszanie liczby pustostanów, naszym celem jest sprawne ich zagospodarowanie - żeby szybko służyły mieszkańcom" - dodaje Pucek.
Miasto liczbę czekających na lokale socjalne szacuje na około 3 tysiące. Według Stowarzyszenia Lokatorów jest ona mocno zaniżona i może być nawet trzy razy większa. "Za rządów Jarosława Pucka doszło do wielu brutalnych eksmisji. Dużo pustostanów jest wynikiem działań spekulacyjncyh i czyszczenia kamienic. Miasto działa bez długoletniego planu rozwoju mieszkalnictwa i tkwi w kompletnym impasie. Jeśli potrzeby mieszkaniowe będą rosły - ludzie będą te pustostany zajmować" - mówi Jarosław Urbański z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Był pomysł na rozmowy przy okrągłym stole w tej sprawie, do spotkania jednak nie doszło.