Powszechnie uważa się, że nowi mieszkańcy to pożytek dla gminy, bo za nimi trafiają do kasy samorządu podatki, konkretnie PIT. Tymczasem wójt Czerwonaka wyjaśnia, że to nie jest takie natychmiastowe i bezwzględnie korzystne.
- Z takich szacunkowych wyliczeń wynika, że rodzina z dwójką dzieci, która zamieszka w gminie Czerwonak, to wpływy z podatków, które zapłaci, zwrócą się dopiero po 25 latach. Do tego czasu w nowych mieszkańców trzeba inwestować. Nie zależy nam na tym, żeby nam się w ciągu roku sprowadziło tysiąc mieszkańców, bo to automatycznie implikuje potrzebę budowy szkół, przedszkoli, kolejnej infrastruktury i tak dalej.
- mówi Wojtkowiak. Zdaniem wójta rozwój gminy musi być zrównoważony i taką politykę stara się prowadzić.
Przyjęliśmy świadomie w naszej polityce przestrzennej takie działanie, aby nie uruchamiać wszystkich możliwych terenów pod zabudowę.
- tłumaczy.
W gminie Czerwonak zameldowanych jest obecnie nieco ponad 26 000 ludzi, do tego około 2 500 osób, które przyjechały wyłącznie do pracy.