Wirus jest szczególnie niebezpieczny dla wcześniaków i małych dzieci, które zarażone - po prostu się duszą. - Zamiast podłączenia do respiratora, lekarze będą mogli zastosować nieinwazyjną wysokoprzepływową tlenoterapię - mówi prof. Jan Mazela z Kliniki przy Polnej w Poznaniu.
Najczęściej chorują dzieci w pierwszych sześciu miesiącach życia. Mają silne objawy niewydolności oddechowej i średnio taki pobyt w szpitalu to jest około 14 dni. Tutaj mamy takie urządzenie, które podaje mieszaninę wzbogaconą o tlen, nawilżaną i ogrzaną w sposób bardzo kontrolowany. Oddziały pediatryczne nie miały takich możliwości. Z reguły stosowały po prostu suchy, zimny tlen
- tłumaczy prof. Mazela.
Cztery urządzenia - każde warte kilkadziesiąt tysięcy złotych - podarowała szpitalom nowozelandzka firma Fisher & Paykel, która działanie aparatów opatentowała. Firma jest partnerem ogólnopolskiego programu Prevent RS, którego celem jest poprawa diagnostyki i leczenia tego typu zakażeń. Urządzenia dostało: Wielkopolskie Centrum Pediatrii, Uniwersytecki Szpital Dziecięcy i Klinika przy Polnej.
Od trzech sezonów prowadzone są badania obserwacyjne w 12 ośrodkach w całej Polsce. Do tej pory zebrano dane dotyczące ponad trzech tysięcy dzieci hospitalizowanych z powodu zakażeń RSV.
W tym sezonie lekarze na razie odnotowują pojedyncze zachorowania. Dzięki szybki testom są w stanie od razu postawić diagnozę.