Informację o wydaleniu dyplomatów wraz z listą nazwisk wręczono w rosyjskim ministerstwie spraw zagranicznych polskiemu ambasadorowi, Krzysztofowi Krajewskiemu. To niesymetryczna odpowiedź Moskwy na decyzję polskich władz o wydaleniu z naszego kraju trzech rosyjskich dyplomatów.
Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że strona polska odnotowała i przyjęła do wiadomości decyzję władz Rosji. Dodał, że była ona wcześniej zapowiadana. Wiceszef polskiej dyplomacji wyraził ubolewanie z powodu postawy Rosji.
Żałujemy, że ze strony Federacji Rosyjskiej nie ma, po pierwsze refleksji, jeśli chodzi o to, że agresywne działania wymierzone w wiele krajów europejskich po prostu są bardzo szkodliwe, destabilizujące sytuacje w regionie. No i w takiej sytuacji możliwości dialogu są bardzo ograniczone.
W specjalnym komunikacie rosyjskie MSZ zarzuciło Polsce podejmowanie działań, które doprowadzają do degradacji stosunków na linii Warszawa-Moskwa. Resort wskazał między innymi na utrudnianie realizacji rosyjskich projektów energetycznych i inną ocenę wydarzeń historycznych, a także wyraził niezadowolenie w związku z "niekończącym się przedłużaniem zachodnich sankcji".
Polska jest jednym z sześciu krajów, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni wydaliły rosyjskich dyplomatów. Oprócz naszego kraju taką decyzję podjęły władze Stanów Zjednoczonych, Czech, Słowacji, Bułgarii i Ukrainy.