Rodzice zabitego najprawdopodobniej przez ZOMO 19-latka i ich pełnomocnik wnoszą o ponowne rozpatrzenie sprawy o odszkodowanie za śmierć syna. Prokuratura chce utrzymania wyroku poprzedniej instancji.
Apelacja miała bardzo emocjonalny przebieg. "Kto w takim razie zabił mojego syna"? "Kto zadał śmiertelne ciosy"? - pytała wzburzona matka ofiary. Rozgoryczanie kierowała w stronę prokuratora i sędziów. "Przez trzydzieści lat nie można wyjaśnić tej sprawy, w takim żyjemy kraju" - mówił ojciec zabitego nastolatka.
Pełnomocnik rodziny Aleksandra Graf wskazała, na jej zdaniem, sprzeczną interpretację zeznań zomowców oraz pobieżną ocenę materiałów dowodowych, także tych z lat 80.
W poprzednim procesie Sąd Okręgowy w Poznaniu nie znalazł jednoznacznych dowodów winy zomowców i oddalił wniosek o milionowe odszkodowanie, o które - za śmierć syna w maju 1982 roku - wnieśli rodzice. Decyzja w sprawie apelacji zostanie ogłoszona za tydzień.