Nowoczesny gmach powstał w centrum miasta, w sąsiedztwie innych sądów i prokuratur. Budowa się przedłużyła z powodu problemów z wykonawcą. Ostatecznie udało się znaleźć nową firmę.
"Powstał budynek z sześcioma salami rozpraw, czytelnią i biurem obsługi interesanta" - mówi dyrektor Sądu Apelacyjnego Małgorzata Mrówczyńska.
Mamy godne warunki pracy dla sędziów, dla referendarzy, dla asystentów, dla urzędników. Ta bliskość siedziby innych instytucji wymiaru sprawiedliwości, daje nam gwarancję współpracy i z pewnością wpłynie to na efektywność naszej pracy i na komfort obsługi obywatela
- zapewnia dyrektor.
Uroczystego przecięcia wstęgi dokonał dziś minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Szef resortu na koniec swojego wystąpienia zapowiedział, że być może w przyszłości w Poznaniu powstanie filia krakowskiej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Dzisiejsza uroczystość to także okazja do świętowania 35-lecia działalności Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.
"Z roku na rok spraw, które wpływają do nas, jest coraz więcej" - mówi wiceprezes Sądu Apelacyjnego sędzia Krzysztof Lewandowski.
Łączna liczba spraw w Sądzie Apelacyjnym od 1991 roku, który był pierwszym pełnym rokiem pracy Sądu Apelacyjnego wzrosła siedmiokrotnie - o 700 procent. Liczba sędziów to jest wzrost między 50 a 70 procent w zależności, jak to się będzie liczyć. To wszystko obciąża nas niepomiernie bardziej
- przyznaje wiceprezes.
Sędziów zalały przede wszystkim sprawy frankowe, dlatego władze Sądu Apelacyjnego liczą na zwiększenie etatów sędziowskich.
Czytaj także: Minister sprawiedliwości w Poznaniu: Prezydent łamie konstytucję