Trawa miała przetrwać przynajmniej do końca 2011 roku, ale już po kilku tygodniach była w tak fatalnym stanie, że w listopadzie znów trzeba było ją wymieniać. Zdaniem dyrektora Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji Ryszarda Żukowskiego winny jest wykonawca, który położył złą trawę. - Nigdy nie można być pewnym wygranej w sądzie, ale liczymy, że uda nam się odzyskać pieniądze za te prace - mówi Żukowski
A chodzi o 400 tysięcy złotych. Wykonawca nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że miejscy ogrodnicy nie kosili trawy codziennie, a poranna rosa nie była strącana. Teraz te problemy musi rozstrzygnąć sąd. Przez ostatnie miesiące miasto samo próbowało porozumieć się z firmą, która wymieniała murawę. Ale do ugody nie doszło.