Do przestępstwa doszło pod koniec października ubiegłego roku na konińskim osiedlu Wilków. Poszukiwanie sprawcy trwało 9 miesięcy. Początkowo nic nie wskazywało na to, że zbrodni dopuścił się 27-latek. Znaleziono go blisko leżącego w kałuży krwi ojca. Także był ranny. Obaj mężczyźni trafili do szpitala. Tam ojciec Marcina B. zmarł.
Podczas przesłuchania, 27-latek przyznał się do winy. Jak się okazało, motywem zbrodni były studia, które Marcin B. rzucił przed trzema laty. Feralnego dnia zdecydował, że wyzna ojcu prawdę. Wówczas doszło do tragedii.
Jak powiedziałi Marek Kasprzak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koninie, śledztwo było niezwykle trudne. Skomplikowany charakter sprawy zmusił nas do wykonania szeregu ekspertyz i wykorzystania biegłych z dziedziny psychiatrii, którzy orzekli, że podejrzany jest poczytalny i wiedział, co robi w chwili popełniania zbrodni - poinformował Kasprzak.
Marcinowi B. grozi nawet kara dożywotniego więzienia.