Mniej lotów, ale jest nadzieja...
Do wypadku doszło przed godziną szóstą, gdy było jeszcze ciemno. Kobiety przebiegały przez ulicę w terenie niezabudowanym i nieoświetlonym - gdzie kierowców obowiązuje prędkość do 90-u km na godzinę. 66-latki były niewidoczne. Wbiegły wprost pod samochód osobowy. Okoliczności wypadku bada policja i prokuratura. Kobiety prawdopodobnie spieszyły się na autobus, który zaparkował w pobliskiej zatoczce.